;
piątek, 07 listopada 2008
Jeździec wielorybów

Kochani, wreszcie coś wygrałam! Drugi raz w życiu. Pierwsza wygrana miała miejsce kilka lat temu, gdy wygrałam kuferek pełen słodyczy. Całkiem niezamierzenie.

Tym razem pomogłam trochę szczęściu i napisałam Magdzie z Zacisza  Wyśnionego, którą z proponowanych książek chciałabym wygrać. I poszczęściło mi się. Wygrałam! A dziś książka dotarła. Pięknie zapakowana i z niespodzianką w postaci własnoręcznie wykonanej zakładki. Najchętniej zaprezentowałabym jej zdjęcie, ale chwilowo jestem pozbawiona aparatu. W każdym razie jeszcze raz dziękuję Magdzie, bardzo mnie uszczęśliwiła i już zacieram dłonie z niecierpliwością, aby zaczęć czytać o Maorysach. :)

                                            jeździec wielorybów

 

 

21:23, kemotalamot , librería
Link Komentarze (4) »
niedziela, 26 października 2008
Okładki Złudy

Jeżeli spodoba mi się jakaś książką sprawdzam zawsze, jak została ona wydana w innych krajach. I nawiązując do wpisu  Chihiro lubię książki pięknie wydane, ze starannie zaprojektowaną okładką, odpowiednio dobranym na niej motywem. Oczywiście, jeśli książka wydaje mi się interesująca pod względem treści, a ma brzydką okładkę i tak po nią sięgnę, ale niekoniecznie ją kupię (a raczej wypożyczę). I tak jak Chichiro mając do wyboru kilka wydań nie wezmę pierwszego z brzegu, a obejrzę wszystkie i wybiorę najpiękniejsze. Nie będę pisała o  cechach okładek, które najbardziej mi odpowiadają, bo tu zgadzam się z Chichiro w stu procentach!  Odnalazłam kilka wydań Złudy na świecie. Nie podam z jakiego kraju czy okresu pochodzą, ale ciekawa jestem która okładka podoba Wam się najbardziej?

 l

                                 

                                               nada

                                                  nada

                                                  nada

                                                nada

                                               nada

                                               nada

14:21, kemotalamot , librería
Link Komentarze (9) »
Siesta i Złuda

Herbata z bergamotką i cytryną dostarcza przyjemnych wrażen zapachowych. Przez nią próbuje przebić się zapach wywołujący niezwykłą ochotę na pomarańcze olejku eterycznego. Udaję się w podróż dookoła świat dzięki Sieście – mozaice rytmów z gorącej i tęsknej Kuby,  zbalansowanej Portugalii, zamyślonej Hiszpanii,  nieznanego Uzbekistanu i innych dalekich i egzotycznych krajów. Siesta  u mnie nie tylko muzycznie. Czytam (głównie   ZeszytyLiterackie  , przesadzam kwiatki (najnowszy zakup  selaginella ), oglądam (już za chwilę Pora Umierać ).

Ostatnio przeczytałam  Złudę, książkę  Carmen Laforet .

                                                   nada

Przeniosłam się nieco do Barcelony lat 40 XX wieku. I jestem wdzięczna losowi, że nie jestem Andreą, która pełna marzeń, wielkich nadziei i planów przyjeżdża na ulicę Aribau. Jednak jej wyobrażenie o życiu w wielkim mieście, baśniowym dla niej świecie Barcelony pryska z momentem wejścia do kamienicy swojej babki. Z tym momentem też książka wciąga czytelnika bez opamiętania, intryguje i rozbudza chęć poznania historii Andrei zamkniętej w domu razem z Glorią, Juanem, babcią, Antonią, Romanem, Angustias i psem Truenem (hiszp. grzmot, piorun).

Bohaterowie są niejednoznaczni, nie sposób ich ocenić czy przypisać jakiejś kategorii. Są postaciami tragicznymi, raniącymi siebie nawzajem, uprzykrzającym sobie życie  mimo mieszkania pod jednym dachem, mimo bycia najbliższymi sobie osobami. To istne upiory .Andrea pragnąca odmienić swój los, szukająca lepszego życia w Barcelonie wypełnionej pięknymi kamienicami, parkami, eleganckimi mieszczanami odnajduje tylko pustkę, samotność, ból. Musi zmierzyć się z głodem, brudem i mrokiem panującymi w domu. Poznaje kilka osób spoza domu ( najpierw radosną Enę, która staje się jej bliską przyjaciółką – ich relacje poddane zostaną jednak trudnej próbie, następnie artystyczną środowisko studenckiej bohemy), które zdaje się, że staną się jej ukojeniem i bratnimi duszami, jednak są one kolejnymi złudzeniami…  

            Mnie Złuda zahipnotyzowała, choć chwilami była przykra i obdarta ze złudzeń. Pokazała prawdę o tym, co może dziać się na sąsiedniej ulicy. Ukazała toksyczne związki między ludźmi, często żyjącymi w jednym mieszkaniu. Trochę przypominała w wymowie „Moralność pani Dulskiej”. Pełno w niej kołtunierstwa, dulszczyzny, obłudy i fałszu, dbałości o pozory.   Pseudomoralności i kierowania się w życiu prawidłami drobnomieszczańskimi. Główna bohaterka tkwi w zaduchu i kurzu nigdy nie wietrzonego domu, ale także w zaduchu własnej drobnomieszczańskiej rodziny. Mnie książka w pewien sposób urzekła, lecz zgadzam się z Chiarą, że nie każdemu może przypaść do gustu. Lafort mistrzowsko tworzy fabułę, stale jest w niej pełno niedopowiedzeń,  tajemnic, niejasności. Czuć kurz unoszący się w całym domu, po zamknięciu oczu zobaczyć można piękne, ozdobne kamienice, odczuwa się emocje towarzyszące Andrei. W tym roku wznowiona Złuda  powstała w 1944 roku, a jej przekaz jest ponadwymiarowy, nadal aktualny.  Świetna pozycja, zdaje się, że jedna z moich ulubionych!

13:52, kemotalamot , librería
Link Komentarze (3) »
piątek, 24 października 2008
Już nóżkami nie przebieram ;)

Opinie są podzielone. Dla niektórych tandetna, banalna i naciągana. Bezwartościowa i kiczowata. Ja jednak byłam zchwycona. Od pierwszej strony polubiłam ją i nie mogłam się oderwać. Intrygowała mnie i ciekawiła jej aura tajemniczości. Będąc w Barcelonie w niektórych miejscach odnalzłam cień wiatru. Bo Barcelona jest wielowymiarowa, nieodgadniona, zaskakująca. Wystarczy skręcić z ruchliwej, lekko przereklamowanej i męczącej Rambli, by znaleźć się w zaułku wyjętego niczym z książki Zafona.  Jakiś czas temu w Hiszpanii ukazała się jego nowa pozycja. Przebierałam nogami z niecierpliwością, aż będzie dostępna u nas. I z nieukrywaną radością informuję, że już jest! Gra Anioła jest już nad Wisłą! Kupuję i mam zamiar znowu się zatracić...

                                          zafon

10:48, kemotalamot , librería
Link Komentarze (5) »
wtorek, 21 października 2008

Pięknie dziękuję Chichiro za zaproszenie mnie do wspólnej zabawy ! Podobnie, jak ona za łańcuszkami nie przepadam, ale ten jest wyjątkowy! Sensowny i nie obiecujący, że po przesłaniu go do 10 osób spotka mnie niesłychane szczęście czy też uratuję czyjeś zdrowie. A do tego zaproszająca jest tak miła, że już w ogóle nie mogłabym odmówić! A więc próbuję zmierzyć się z czytelniczymi pytaniami (nie czytam odpowiedzi Chichiro, aby w żaden sposób się nie sugerować, przeczytam później ;)

O, hura, hura, ja teraz także mogę zprosić ;) Nie wiem, czy dziewczyny się zgodzą, znajdą chwilę i chęci, ale zapraszam do zabawy: Zielonooką (jestem niezwykle ciekawa jej odpowiedzi, o ile ich udzieli), Patekku, Dziewczynę z wyśnionego zacisza i jeszcze jedną Zielonooką! Dopraszam jeszcze La Polaquite! Mam nadzieję, że znajdzie chwilkę na przeprowadzenie wywiadu!

 

1.O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Najwięcej książek zapewne przeczytałam w łóżku, przed zaśnięciem. To chyba moje ulubiona pora dnia na czytanie, choć czytam także w ciągu całego dnia, rano, po południu, wieczorem. Nie potrzebuję całkowitej ciszy, aby móc rozumieć czytane przeze mnie zdania i dostrzec sens treści, ale wieczory pozwalają mi na całkowite skupienie się na książce, wniknięcie w nią, w historię, jaką opowiadają. Cisza, spokój, delikatne światło lampki. Tylko wieczorami  czytając przeżywam uczucie tzw. uskrzydlenia, czyli całkowitego zespolenia się z książką oraz jej treścią, często tak, że nie zauważam, kiedy mija czas, kolejny kwadrans, kolejna godzina… W weekendy lubię czytać rano, także w łóżku, ale przed wstaniem.. W łóżku chyba po prostu najlepiej mi się czyta! Jestem łóżkowym molem książkowym!

2.Gdzieczytasz?

Jak już napisałam w odpowiedzi na wcześniejsze pytanie – przede wszystkim w łóżku, ale także w łazience (ale tam czytam przede wszystkim etykietki na kosmetykach – nie to, żeby mnie to szczególnie ciekawiło, ale chyba tak bardzo lubię czytać, że muszę sobie znaleźć jakieś zastępstwo książki czy gazety), na fotelu. Gdy pogoda na to pozwala lubię czytać w parku, na ławce ( przy okazji się opalam).. Oj, pisząc to rozmarzyłam się, kiedy znowu spakuję w plecak książkę, jakąś pyszną przekąskę, sok ananasowy i wsiądę na rower, pojadę do parku (może tego przy Królikarni), zasiądę na ławce i nie będę wiedziała, kiedy mijają chwile spędzone na czytaniu, robiąc sobie tylko chwilowe przerwy na wsłuchanie się w śpiew ptaków i obserwowanie kaczek w stawie… No, ale za daleko odbiegam od tematu… Czytam także w autobusach, tramwajach, metrze ( to jest plus poruszania się komunikacją miejską), ale wtedy wybieram książki z gatunku „łatwych, lekkich i przyjemnych” oraz gazety. Nie czytam podczas wakacji. Owszem, zawsze zabieram ze sobą kilka książek, mam szczere zamiary nadrabiania zaległości czytelniczych, ale łapię się zawsze na tym, że nie potrzebnie dźwigam zbędne ciężary (oczywiści nie mam tu na myśli przewodników).

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
Zawsze na plecach. Ładuję pod głowę poduszki i poduszeczki, aby głowa była uniesiona (choć śpię na malutkiej poduszce)  i czytam…Nigdy nie czytam na brzuchu, jest mi nie wygodnie i szybko męczę się czytaniem..

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Zdecydowanie powieści. Poruszające najróżniejsze tematy, zagadnienia, problemy.  Najbardziej chyba lubię książki, których jednym z bohaterów jest miasto lub chociaż tworzy tło akcji. Czasem sięgam po kryminały, ale wybieram właśnie takie rozgrywające się w konkretnym miejscu na ziemi, w których miasto jest wyraźnie wpisane w fabułę (choć kryminały czytałam namiętnie kilka lat temu, teraz są one pojedynczymi czytelniczymi epizodami). Lubię udawać się w czytelnicze podróże po najodleglejszych zakątkach ziemi. Dlatego z przyjemnością  zaglądam na  stronę Miejskie czytanie   Chętnie czytam książki poruszające temat zetknięcia się dwóch, czasem całkiem odmiennych kultur!Nie cierpię fantastyki! Ach, uwielbiam czytać książki kulinarne, z przepisami, o gotowaniu, jedzeniu, które potraktowane są w nich jako swoisty rodzaj sztuki!5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś/-eś?Ann Patchett „Biegnij”,  Carmen Laforet „Złuda”, “La nonna La cucina La vita”, “A table”, Maggie O'Farrell  Zniknięcia Esme Lennox”
6. Co czytałaś/-eś ostatnio?

”Złuda” Carmen Laforet (recenzja zapewne wkrótce).

7. Co czytasz aktualnie?

”Comedia infantil” Henning Mankell.

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Staram się używać zakładek. Chętnie je kupuję i dostają. Obecnie mam kilka, przywiezionych z Barcelony. Uwielbiam zakładki z obrazami, ale także z pięknymi fotografiami. Obecnie używam z obrazem La Pedrery. Niestety często zakładki gubię i wtedy muszę się ratować pocztówkami, karteczkami w ich roli. Gdy wieczorem odkładam książkę na stolik przy łóżku kładę ją do góry grzbietem, otwartą na stronie na której zakończyłam czytanie.

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?Są dobrą alternatywą dla tradycyjnych książek papierowych, ale ja osobiście w tej formie po książkę nie sięgnęłam. Chyba zbyt wiele uroku ma dla mnie szelest przewracanych kartek, dotyk papieru, zapach tuszu. Poza tym czytając wtapiam się w książkę, wyobrażam sobie bohaterów, ich wygląd, gesty, otoczenie, a także czasem ich głos. Czytający książkę mógłby mi tę frajdę zepsuć. Nieodpowiednią interpretacją, akcentem.. Ale mimo to popieram książki do słuchania. Myślę, że za kilkanaście lat, gdy wzrok mi wysiądzie skuszę się..

10. Co sądzisz o ebookach?
Świetna forma promowania książek i czytelnictwa. Jednak wszystko wolę czytać napisane na papierze. Większość informacji, które chciałabym lub muszę przeczytać, a znajdują się w komputerze drukuję. Męczy mnie wpatrywanie się w monitor, nie jestem w stanie także dobrze skupić się na tym, co czytam. Nie wiem dlaczego, ale wyjątek stanowią blogi (ale tu znów odbiegam od tematu) !

 
23:02, kemotalamot , librería
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 28 lipca 2008
Herbert

Nie o Hiszpanii, ale czuję się w obowiązku o tym wspomnieć. Dziś 10 rocznica śmierci mistrza, Zbigniewa Herberta.

Do Marka Aurelego

Dobranoc Marku lampę zgaś
i zamknij książkę Już nad głową
wznosi się srebrne larum gwiazd
to niebo mówi obcą mową
to barbarzyński okrzyk trwogi
którego nie zna twa łacina
to lęk odwieczny ciemny lęk
o kruchy ludzki ląd zaczyna

bić I zwycięży Słyszysz szum
to przypływ Zburzy twe litery
żywiołów niewstrzymany nurt
aż runą świata ściany cztery
cóż nam — na wietrze drżeć
i znów w popiołu chuchać mącić eter
gryźć palce szukać próżnych słów
i wlec za sobą cień poległych

więc lepiej Marku spokój zdejm
i ponad ciemność podaj rękę
niech drży gdy bije w zmysłów pięć
jak w wątłą lirę ślepy wszechświat
zdradzi nas wszechświat astronomia
rachunek gwiazd i mądrość traw
i twoja wielkość zbyt ogromna
i mój bezradny Marku płacz

 

 

15:39, kemotalamot , librería
Link Dodaj komentarz »
Literatura katalońska

Odpowiadając na pytania z wywiadu Chihiro pisałam, że bardzo mało w Polsce jest publikacji katalońskich pisarzy. Znalazłam ciekawy artykuł o katalońskiej literaturze właśnie. Zachęcam do lektury go i żałowania, że na co dzień nie możemy sięgać po książki pochądzące z tego hiszpańskiego regionu.

Artykuł znajdziecie tu

11:55, kemotalamot , librería
Link Komentarze (1) »

Chihiro wpadła na genialny pomysł przeprowadzenia wywiadu samej z sobą dotyczącego książek wakacyjnych, podróżniczych, osadzonych w innych krajach i kulturach. Ja także sięgam do Jej pomysłu i zamieszczam relację z przeprowadzonego przeze mnie ze mną wywiadu ;)

1. Czy zdarza ci się wybierać książki ze względu na miejsce akcji?

Zdarza i to bardzo często. Lubię wybierać się w czytelnicze podróże w miejsca, które chciałabym faktycznie zwiedzić, zobaczyć i poznać.

2. Książki o których krajach czytasz najchętniej?

Jak chyba nietrudno się domyśleć namiętnie poszukuję książek o Hiszpanii oraz takich, których akcja w tym kraju  rozgrywa się. Chciałabym wiedzieć o tym kraju jak najwięcej, dlatego w księgarni czy w bibliotece swoje pierwsze kroki kieruję w stronę książek hiszpańskich twórców. Niestety w Polsce dużo takich książek nie ukazuje się (zresztą podobnie jest z hiszpańskimi filmami, które właściwie można zobaczyć jedynie podczas Festiwalu Filmów Hiszpańskich). Oczywiście, nie czytam jedynie książek związanych z Półwyspem Iberyjskim. Zawsze z miłą chęcią i entuzjazmem sięgam po książki rozgrywające się w innych krajach śródziemnomorskich, a ostatnio ciągnie mnie do Afryki ;)

3. Czy dzięki książkom chciałbyś/chciałabyś odwiedzić jakieś konkretne miejsca? Jakie?

Marzy mi się wyjechać do Francji, do Finistere i zobaczyć ogródek Bodil Malmsten. Chciałabym podążąć śladami bohaterów "Cienia wiatru" (co niedługo się spełni). Pragnę ujrzeć gaje oliwne oraz zwiedzić malutkie miejscowości liguryjskie, dzięki książce "Extra virgin", dotrzeć do Sieny prowadzona przez Marka Zagańczyka i jego książkę "Drogi do Sieny". Ponadto od jakiegoś czasu posiadam spacerownik po Warszawie i marzy mi się przemierzać moje miasto według tej właśnie książki.

4.  Czy są miejsca / kraje, o których lubisz czytać, ale do których nie miałbyś/miałabyś ochoty się wybrać? Jakie?

W tej chwili nie przychodzą mi do głowy takie miejsca. Zazwyczaj wybieram książki związane z krajem, który chcę zobaczyć. Poza tym chciałabym zwiedzić cały kraj, choć pewnie podobnie, jak Chihiro w pewne miejsca, które wolałabym ominąć .

5. W jaki sposób dobierasz książki do podróży?

Odpowiedź, którą udzieliła na to pytanie Chihiro jest właściwie w pełni moją odpowiedzią: "Staram się przed podróżą czytać książki o kraju, do którego się wybieram, albo/i książki pisarzy z danego kraju. Nie dla mnie podróże 'last minute' - ja się muszę do podróży przygotować. Czyli też cieszyć się na kilka tygodni/miesięcy naprzód, że pojadę właśnie tam, a nie gdzie zadecyduję w ostatniej chwili." Już teraz, wiedząc od pewnego czasu, że udam się do Katalonii bardzo przygotowuję się do podróży. Na mojej książkowej półce ułożony jest stosik książek o Hiszpanii bądź hiszpańskich pisarzy. Za chwilę idę do biblioteki zaopatrzyć się w kolejne, tym razem poczytam o Salvadorze Dali. Podczas zbliżającej się podróży będę w miejscach związanych z malarzem, dlatego chcę coś o nim wiedzieć, umieć choć trochę interpretować jego obrazy. Jeśli chodzi o książki do podróży to zawsze zabieram ze sobą ich kilka, tak się składa, że najczęściej są to kryminały. Niestety w czasie pobytu w wybranym przeze mnie miejscu zazwyczaj okazuje się, że mam czas jedynie na czytanie w czasie podróży, a już na miejscu starcza mi go jedynie na zapoznawanie się z przewodnikami (których mam zawsze kilka - nie chcę niczego pominąć, chce zabaczyć jak najwięcej, chłonąć atmosferę miejsca jak najlepiej się da, aż do utrawty tchu :)).

6. Czy książki w jakikolwiek sposób zmieniły twoje postrzeganie na temat danego kraju? 

W tej chwili nie jestem w stanie w pełni odpowiedzieć na to pytanie. Wydaje mi się, że nie, ale na pewno wzbogaciły wiedzę na temat kraju i zazwyczaj przyczyniły się do jeszczej większej fascynacji innymi kulturami.

7. W jaki sposób czytanie o innych krajach i kulturach zmieniło twoje postrzeganie świata?

Dostrzegłam, jak bardzo świat jest zróżnicowany. Ludzie w każdym kraju różnią się od siebie, postrzegają w inny sposób rzeczywistość. Zawsze czytając czy oglądając o innych kulturach zastanawiam się, jak to byłoby urodzić się gdzieś indziej, zmagać się z innymi problemami. Zaczynam wtedy rozumieć, że całe życie człowieka zależy od miejsca urodzenia, od kontekstu kulturowego, w którym przyszło im żyć. Człowiek jest często wolny w swoich wyborach, decyzjach, ale nie wszystko może zmienić, gdyż jest ukształtowany przez kulturę, w której jest osadzony ( a ona tworzy sposób jego myślenia, schematy i stereotypy, rozumienie i odbieranie zjawisk w świecie rzeczywistym). Odbiegając od pytania zawsze chciałam studiować antropologię kultury, a książki o innych krajach, sposobach postrzegania rzeczywistości o świecie przez ludzi umacniają pragnienia poznawania praw rządzących kulturą.

8. Czy są kraje, o których chciałbyś/chciałabyś dowiedzieć się więcej z książek?

Najchętniej dowiedziałabym się więcej o krajach afrykańskich (muszę się zmobilizować i zacząć czytać o nich książki), ale także marzy mi się znalezienie interesującej książki o życiu Eskimosów oraz Indian żyjących w Ameryce Południowej. Jednak oczywiście nadal chciałabym czytać o krajach europejskich, w tym przede wszystkim o Hiszpanii. Ubolewam, że tak mało pisarzy katalońskich tłumaczonych jest na polski. 

9. A podróżowanie w czasie? Czy jakaś epoka interesuje Cię bardziej niż inne?

Ostatnio przyszła mi do głowy chęć czytania o dworach angielskich i francuskich. Życie królów tych krajach było dla mnie niezwykłe i w pewien sposób fascynujące, dlatego chcę wiedzieć o nich więcej, a na razie wiem mało. Poza tym chciałabym czytać o Warszawie, szczególnie dziewiętnastowiecznej. Niebawem na pewno ponownie sięgnę po Lalkę Prusa, ale na razie inne tego typu powieści nie przychodzą mi do głowy. W planach mam także powrót do starożytności i czytanie mitów greckich, a także również kolejne sięgnięcie po wielkie dzieła Homera - niedoścignionego twórcy, artysty wielu wielkich współczesnych :)

11:21, kemotalamot , librería
Link Komentarze (6) »