;
środa, 30 września 2009
Jesienne polecanki

warsaw fest

Wpadłam tu dosłownie na sekundkę. Aby donieść o zbliżających się filmowych wydarzeniach. Już niebawem rozpocznie się  Warszawski Festiwal Filmowy. Muszę jeszcze uważnie przejrzeć propozycje filmowe, lecz zapewne wybiorę się na  Granaty i mirra,  Zachowaj spokój i licz do siedmiu,  Plac zabaw i oczywiście polecany niedawno przez Mage marę „Obiad w środku sierpnia”, który jest nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej.

Pod koniec października w Kinie Kultura/ będzie miał miejsce    Przegląd filmów kulinarnych. To nie lada gratka dla miłośników dobrego jedzenia i pichcenia w kuchni. Ja nie mogę się doczekać.

Poza tym następne ważne dla mnie wydarzenie filmowe coraz bliżej -  Festiwal Filmy Świata Ale Kino. Na pewno pójdę na „Gorzkie mleko”, którego reżyserka wcześniej stworzyła niezwykły i piękny film „Madeinusa” (jeden z moich ulubionych filmów, o którym kiedyś pisałam).

Ależ filmowa jesień przede mną!

21:42, kemotalamot , polecarnia
Link Komentarze (8) »
wtorek, 29 września 2009
Tu zaszła zmiana..

 

No, nic zmykam na razie. Najlepsze jesienią, gdy nadchodzi taki dzień jak ten mam całą masę czasu, aby odwiedzić Was na blogach, co za chwilkę z przyjemnością uczynię!

poniedziałek, 21 września 2009
Gdzie byłam, jak mnie nie było..

..między innymi oczywiście ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

C.D.N...

21:25, kemotalamot
Link Komentarze (17) »
poniedziałek, 14 września 2009
Przerwane objęcia

Dziś znów zapraszam na film. Jestem przeszczęśliwa, gdyż miałam okazję oglądać „Przerwane objęcia” Almodovara. Nie mogłam się I jestem urzeczona, a jakże! Piękne zdjęcia , piękna Penelope (choć pojawiają się także inne lubiane przez Almodovara kobiety), fantastyczna historia miłosna sprzed lat.   Z całego filmu wyziera zastosowana przez Almodovara koncepcja podwójności, główni bohaterowie mają podwójne oblicza, przedstawione jest kino w kinie. W „Przerwanych objęciach” pełno jest nawiązań do innych filmów (nie tylko almodovarowskich), zapożyczeń cytatów i scen. Najbardziej znamiennym obrazem filmu jest stos rozrzuconych i rozerwanych zdjęć przytulonych do siebie kochanków ( z czym koresponduje tytuł filmu). Poza tym w filmie pojawia się zdjęcie wykonane ponoć przed laty przez samego Almodovara.

(to to zdjęcie)

W początkowych scenach filmu poznajemy Harrego Cane’a – niewidomego autora, któremu sprzyja passa i szczęście i mimo swojej niepełnosprawności wiedzie udane życie, ma bliskich przyjaciół, zaprasza do domu przypadkowo spotkane kobiety. W dalszej części filmu dowiadujemy się, że Harry to jedynie pseudonim, a prawdziwym imieniem jest Mateo. Mateo w momencie utraty wzroku i życiowej miłości uznał, że umarł i kazał na siebie mówić Harry. Mateo był reżyserem, Harry jest pisarzem i scenarzystą żyjącym w ciemności. Wkrótce przyjdzie mu zmierzyć się z własną, bolesną przeszłością.

Poznajemy także Lenę – sekretarkę w biurze madryckiego biznesmana (Ernesto). Jej ojciec ma raka żołądka, lekarz odmawia wykonania natychmiastowej operacji wymigując  się wakacyjnym wyjazdem, a zarówno Leny jak i jej matki nie stać na opłacenie operacji w prywatnej klinice. Z pomocą przychodzi Ernesto. Oglądając te sceny wytężałam umysł zaciekawiona, jak połączą się losy Mateo oraz Ernesto i Leny. Przez całość filmu odkrywałam razem z Diego – przyjacielem pisarza, jakie tajemnice skrywa przeszłość Mateo. Okazała się dla mnie świetną historią, którą oglądałam z przyjemnością i czasem z zapartym tchem.

Ona (Lena)  - sekretarka wpływowego biznesmana, początkująca aktorka, skrycie ekskluzywna prostytutka, którą połączą inne aniżeli służbowe relacje z szefem. Jak to ktoś ładnie napisał „kolejna kobieta na skraju załamania nerwowego”, nawiązując do tytułu innego Almodovarowskiego  filmu. Skądinąd baczny widz dostrzeże sporo nawiązań do tego, jak i innych dzieł Pedro.   On (Mateo) - reżyser pracujący nad filmem „Dziewczyny i walizka” z Leną w roli głównej. Jak łatwo się domyśleć obydwoje zakochują się w sobie, jednak na drodze pełnego szczęścia i romansu pary staje kochanek Leny.

Szalenie podobał mi się koncept zrobienia przez Almodovara filmu w filmie. Przez całość trwania Przerwanych objęć mamy okazję oglądać sceny  z reżyserowanego przez Mateo dzieła. Poza tym zazdrosny kochanek Leny posyła stale syna na plan filmowy, aby kręcił Lenę z Mateo i tym samym móc ich podglądać (zatrudnia także kobietę ćmiącą czytać z ruchu warg, aby wiedzieć, co do siebie mówią). Gdy Lena zauważa siebie na monitorze telewizora postanawia ostatecznie opuścić Ernesta.  Film więc niejako staje się bohaterem filmu. Uważam, że to niełatwe zadanie nakręcić aktorkę grającą aktorkę, przedstawić film, w którym kręci się film, jednak Almodovarowi powiodło się i wszystko wypadło znakomicie i jak najbardziej prawdziwie. Poza tym filmy o filmie kojarzą mi się z przedstawianiem w nich kryzysów twórczych reżyserów, aktorów czy innych osób pracujących przy filmie, a tu pokazany jest po prostu proces twórczy, poza tym prezentuje, że kino jest często wiernym odzwierciedleniem rzeczywistości, natomiast życie staje się podobne do sztuki.

Wielu krytyków zarzuca Almodovarowi, że nakręcił telenowelę. Jednak gdyby przyjrzeć się większości jego filmów to po części nią właśnie są. Są kiczowate, pełne nasyconych kolorów, pokazują perypetie i relacje kobiet i mężczyzn, jednak zazwyczaj są niezwykle skomplikowane i złożone, a do tego jakże piękne!

Ja uwielbiam filmy Almodovara chyba za ich groteskowość, za łączenie tragedii z komedią, za przedstawianie kobiet znajdujących się w sytuacjach kryzysowych, granicznych. Kobiety w dziełach mistrza z La Manchy są przeróżne, czasem zabawne, śmieszne, komiczne, tryskające energią i radością, czasem są silne, odważne, innym jeszcze razem przepełnione bólem i cierpieniem. Są zdesperowane, zdesperowane, załamane, sentymentalne, perwersyjne, znerwicowane. Mozaika rozmaitych osobowości. To całe my, kobiety! Poza tym podoba mi się charakterystyczne dla Almodovara przedstawienia miłości, która w każdym jego filmie ma inny odcień. Czasem jest to miłość matki, czasem miłość między kobietą a mężczyzną, a czasem miłość homoseksualna. Miłość wyzierająca z ekranów almodovarowskich filmów jest rezygnacją z dążenia do realizacji własnych, egoistycznych celów, innym razem jest poświęceniem, czasem jest romantyczna, a czasem niezwykle gwałtowna. Zawsze – jest czymś pozytywnym, chroniącym człowieka przed samotnością, ratującą przed samozagładą.