;
wtorek, 30 grudnia 2008
3...2...1...Szczęśliwego Nowego Roku!

10..9..8…7…6…5…4…3…2…1! SZCZĘŚLIWGO NOWEGO ROKU!

Już prawie odliczmy do końca 2008 roku! Minął on mi w mgnieniu oka, sama nie wiem kiedy. Ciekawe, jaki będzie dla nas wszystkich przyszły, zbliżający się wielkimi krokami rok 2009..

Koniec roku to czas podsumowań. Widziałam, że już na niektórych blogach owe podsumowania pojawiły się, więc ja również wykorzystam okazję i w skrócie opiszę moje przemyślenia dotyczące dotychczasowych 364 dni 2008 roku.

W mijającym roku założyłam blog, w którego pisaniu niestety nie jestem szczególnie wytrwała, ale liczę, że się to zmieni. Uwielbiam zaglądać na Wasze blogi, dowiadywać się, jakie zmiany u Was zaszły, co widzieliście, czytaliście, przeżyliście i zawsze podczas otwierania Waszych stron z niecierpliwością oczekuję nowych wpisów. Cieszę się, że blog dał mi możliwość poznania tyle fantastycznych osób i po raz kolejny obiecuję sobie być mniej leniwa i dzielić się częściej z Wami moimi myślami, doświadczeniami, przeżyciami, czasem niepokojami.

Kolejny rok mojej pracy utwierdza mnie w przekonaniu, że chcę nadal pracować z dziećmi. Sprawia mi to radość, wydobywa ze mnie ogromne pokłady optymizmu i daje wiele satysfakcji. Nie jestem zadowolona z miejsca mojej pracy. Bardzo lubię dzieci, z którymi prawie codziennie spędzam masę czasu, mam świetną grupę. Wiem, że jestem przez tych rozbrykanych sześciolatków lubiana, a także sama siebie lubię jako nauczycielkę (choć nie idealizuję – zdarzają się momenty zniecierpliwienia, gdy dzieci mnie denerwują i nie ukrywam, że czasem moje nastroje wpływają na zachowanie wobec nich. Oczywiście nie przybiera ono wtedy formy agresji czy nienawiści, ale jestem na pewno wtedy mniej sympatyczna. Jestem tylko człowiekiem i takie chwile pewnie przytrafiać będą się zawsze. Bardzo z tym walczę, jestem tego świadoma i dzieje się to coraz rzadziej.). Lubię dzieci zaskakiwać, stawać się dla nich swojego rodzaju autorytetem (nierzadko większym od rodziców), ale zarazem bawić się z nimi (ale gdy jest tzw zabawa dowolna rzadko kiedy w nią ingeruję, nawet gdy dochodzi podczas niej do konfliktów- jestem zdania, że dzieci muszą uczyć się same je rozwiązywać), uwielbiam wymyślać coraz to nowe sposoby mogące zainteresować niecierpliwców, a przy okazji niosące wiele użytku w postaci pogłębiania i zdobywania nowej wiedzy. Nie lubię natomiast pozostałego personelu placówki w której pracuję. Atmosfera, którą wytwarza pani dyrektor jest niezdrowa, nieświeża, przykra. Pozostałe nauczycielki są mało twórcze, schematyczne, karcące dzieci w sytuacjach, gdy w moim mniemaniu na to nie zasłużyły. Na próby wprowadzenia jakichkolwiek zmian przeze mnie lub nauczycielkę Kingę patrzą ze zdziwieniem i odradzają, bo po co się przepracowywać. Jak ma się od dziesięciu lat lub dłużej te same pomoce, te same tematy do realizacji, te same sposoby to po co się rozwijać, chodzić na kursy, poznawać nowe metody, formy, sposoby. Po co wymyślać zabawy, stosować metody aktywizujące jak można odbębnić swoją pracę „od…do” przekazując wiedzę i nie wnikając w to, co dzieci z tego zrozumiały, zapamiętały, wyniosły. Ale stale pocieszam się, że przepracuję w tej placówce do końca tego roku przedszkolnego, przejdę do innej, w której może być tylko lepiej..

W tym roku nieco zmieniają się moje zainteresowania, w tym także moje myślenie o życiu i świecie. Uwaga! Ostatnio zdradzam moją słodką Hiszpanię na rzecz…. Zimnej, chłodnej, ascetycznej i tak odmiennej Skandynawii. Czytam o sztuce tamtych regionów, architekturze, mitach, tamtejszej mentalności ludzi, filmach i literaturze. Uwielbiam nadal lekko kiczowatą, gorącą i namiętną Hiszpanię, lecz Skandynawia jest dla mnie tajemnicza, nieodkryta, ciekawa i intrygująca…Do życia nadal wybrałabym tą pierwszą, do głębokiego poznania aktualnie- tę drugą. Pociągają mnie ich pogańskie tradycje, wyobrażam sobie, że dla Szwedów religią jest natura, przyroda. Oczami wyobraźni widzę ich spacerujących po lesie, jeżdżących na łyżwach, na nartach, uprawiających marszobiegi i jednocześnie modlących się do otaczającej pięknej i nieskazitelnej natury. Gdzieś czytałam, że Szwedzi są niezwykle gościnni, ale gość dla nich to nie ktoś „obcy”, „inny”.

Odgórny nakaz równego traktowania kobiet i mężczyzn tam już przenika do mentalności, już zaczyna być rzeczywistą podstawą życia społecznego. Podobają mi się różne rytuały, kojące, czasem trącące jogą. Czytałam o Szwedce, która siada w niedzielę do maszyny do szycia i słucha radiowego słuchowiska. Ona, ateistka, mówi, że wtedy jest "w niebie".

Wyobrażenie czystości, surowości skandynawskiej sprawia, że chcę choć w minimalnym stopniu wprowadzić ją we własne życie. Marzy mi się dużo ciszy i spokoju.

Dla wielu Skandynawowie pozbawieni są emocji, są puści w środku. Ja myślę, że

trzeba pamiętać, że to jest inny naród, tam regułą jest unikanie konfrontacji i nieepatowanie emocjami. U nas one ujawniały się zawsze, były w szlacheckich podgolonych, 'dymiących' głowach, są i teraz. Ma to zresztą odwzorowanie w języku szwedzkim - stan kłótni i bajzlu Szwedzi określają jakopolsk riksdag, czyli 'polski sejmik'. My jesteśmy dla nich synonimem kłótliwości, oni z kolei unikają konfrontacji i, próbując wejść z nimi w bliższą relację, można mieć wrażenie, że się zamykają. Ale kiedy przekracza się granicę small talku - poznaje się serdeczność.

Tyle aktualnie przychodzi mi przemyśleń związanych z mijającym rokiem, ten zbiżający się widzę jako czas ogromnych zmian dla mnie. Ciekawa jestem, jak to wszystko dalej się potoczy.

Wam wszystkim życzę cudownego nadchodzącego roku, dwa tysiące dziewięć bardziej lepszego niż ten mijający, z dwatysiące dziewięcioma cudnymi momentami i wspomnieniami!

środa, 10 grudnia 2008
Wieści

Podobno pachnę jak słodkie mydełko.  Poza tym okazuje się, że Polska jest królem świata.

Uderzane o siebie dwa orzechy mówią „Czwartek, czwartek” lub  „Sześć, sześć:”

Michał na Huberta mówi „Ty płyto!”.

Kuba i Filip rozkręcają swój pierwszy w życiu biznes – robią książki sprzedają je. Na razie w najbliższej rodzinie – ale pierwsze doświadczenia mają już za sobą.

Ostatnio dowiedziałam się, że przodkiem krokodyli była plakoderma, a dzięki Filipowi, że istnieje takie zwierzę jak liściec i jeszcze dokładnie wiem, jak wygląda.

Małgosia ostatnio postanowiła sobie, że w przedszkolu nie będzie już jadła kredek, ale w domu czemu nie… W końcu najważniejsza jest opinia publiczna, a to co się robi w samotności ma mniejsze znaczenie.

Największe emocje wśród dziewczynek nadal wzbudzają wiewiórki. Ostatni dylemat dotyczył kwestii, czy wiewiórki zbierają kasztany. Wiewiórki nadal piszczą, obchodzą urodziny, robią zapasy na zimę.

Wszyscy zastanawiamy się, kiedy spadnie śnieg. W tym roku mam silną potrzebę, aby mroczno wieczory i poranki rozświetliła gruba warstwa śniegu. A w oczekiwaniu na śnieg słucham Passion Vega, którejpiosenke miałam tu wstawić, ale niestetynie mam siły już walczyć ze wstawianiem tu filmów... Niestety Wasze porady nie podziałały ;(   Mam chyba coś nie tak z komputerem!

Ale kto jest zainteresowany co aktualnie szemrze z głośników zapraszam tu:  

http://pl.youtube.com/watch?v=UoM29-9yAao 

 

sobota, 06 grudnia 2008
Coś się dzieje

Zapraszam na Rewizje. Czyli duża doza literatury, teatru, tańca, muzyki, sztuki.

rewizje

 

Zapraszam także na Watch Docs. Czyli Prawa Człowieka w Filmie.

                                               watch docs

Festiwal, organizowany od 2001 roku, powstał z inicjatywy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a jego celem jest promowanie idei praw jednostki poprzez najciekawsze filmy dokumentalne z całego świata. Jak co roku, w ramach Festiwalu będzie można zobaczyć kilkadziesiąt światowej klasy dokumentów. Warto wspomnieć, że dwa filmy z zeszłorocznego konkursu WATCH DOCS otrzymały nominacje Amerykańskiej Akademii Filmowej – a jeden z nich, czyli „Taxi to the Dark Side” Alexa Gibneya zdobył Oscara dla najlepszego filmu dokumentalnego.
Spośród niemal tysiąca nadesłanych filmów, do dwóch festiwalowych konkursów trafiło 25 starannie wybranych tytułów. Będą wśród nich dokumenty nagradzane na międzynarodowych festiwalach – takie jak „Przedstawienie” Siergieja Łoźnicy poświęcony stalinowskiej propagandzie, czy izraelski „Flipping Out” (Korba) o żołnierzach odreagowujących przy pomocy narkotyków wojenny stres, lub „Behave” (Bądź grzeczny) – wstrząsający brazylijski paradokument o błyskawicznych procesach nieletnich przestępców w reżyserii Marii Ramos. Oprócz tego w konkursie zobaczymy sporo polskich premier, m.in.: niepokojący chiński „Red Race” (Czerwony wyścig) ukazujący nieludzkie treningi dziecięcych chińskich mistrzów sportu, przejmujący amerykański „Four Seasons Lodge” ze zdjęciami legendarnego twórcy cinema verite – Alberta Mayslesa, w niekonwencjonalny sposób ukazujący ostatnich żyjących świadków holokaustu, czy znakomity estoński „Aliosza” Meelisa Muhu, w wyważony, choć bardzo dynamiczny sposób odsłaniający kulisy konfliktu o pomnik żołnierzy radzieckich w Tallinie. Reżyserzy filmów konkursowych będą – wzorem lat ubiegłych – gośćmi festiwalu. Chętnie umożliwimy Państwu możliwość przeprowadzenia wywiadu z reżyserami konkursowych filmów, członkami jury oraz gośćmi specjalnymi Festiwalu.
Filmy konkursowe oceniać będą dwa międzynarodowe jury, w których zasiądą m.in.: Jean-Pierre Rehm, dyrektor festiwalu FIDMarseille, Jukka-Pekka Laakso, dyrektor Tampere International Film Festival, Vita Drygas – Żelakeviciute (zeszłoroczna laureatka festiwalowej nagrody im. J. Kuronia) i prof. Andrzej Rzepliński wieloletni działacz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Gościem specjalnym będzie m.in. Aleksander Milinkiewicz, niezależny kandydat na prezydenta Białorusi i laureat europejskiej Nagrody im. Sacharowa na rzecz wolności myśli.
Festiwal to nie tylko konkurs, ale także retrospektywy i stałe sekcje programowe. Istotnym elementem programu 8 MFF WATCH DOCS będzie przegląd filmów Errola Morrisa – jednego z najwybitniejszych amerykańskich dokumentalistów. Morris otrzyma w tym roku przyznawaną przez Helsińską Fundację Praw Człowieka nagrodę im. Marka Nowickiego za wybitne osiągnięcia w ukazywaniu praw człowieka w filmie. W ramach przeglądu zobaczymy cztery najważniejsze filmy reżysera, należące już do klasyki dokumentu: „Cienka niebieska linia” – intrygujący formalnie film o sądowej pomyłce, który przyczynił się do zwolnienia niewinnie oskarżonego bohatera, „Mr Death” / Mr Śmierć ukazujący sylwetkę konstruktora maszyn do egzekucji, „The Fog of War: Eleven Lessons form the life of Robert McNamara” o byłym Sekretarzu Obrony USA, który odegrał zasadniczą rolę podczas wielu światowych konfliktów (Oscar 2004); oraz najnowszy, nagrodzony w tym roku w Berlinie „Standard Operating Procedure”, odsłaniający najmroczniejszą stronę konfliktu w Iraku.
Oprócz tego, w ramach retrospektywy „Świat dyktatorów” zobaczymy wybitne dokumenty poświęcone dwudziestowiecznym despotom. Wśród nich znajdą się takie filmy, jak: poświęcony postaci ugandyjskiego satrapy „Idi Amin Dada – Autoportrait” w reż. Barbeta Schroedera, „Cienie mrocznego imperium” Wernera Herzoga o Bokassie – człowieku, który z sierżanta stal się cesarzem, czy „Dictator Hunter” w reż. Klaartje Quirins ukazujący niewdzięczną pracę Adriena Brody’ego z Human Rights Watch, który postanowił ukrócić bezkarność krwawego dyktatora Czadu.
Z kolei w sekcji programu poświęconej propagandzie znajdą się historyczne przykłady wykorzystania filmu dokumentalnego do celów indoktrynacji wojennej. Wśród nich: niemiecki „Feuertaufe” / Chrzest ognia przedstawiający triumfalny Blitzkrieg niemieckich wojsk w Polsce w 1939 roku; radzieckie „Wyzwolenie” w reżyserii O. Dowżenki, ukazujące aneksję polskich kresów przez ZSRR jako oswobodzenie ludu spod „burżuazyjnej okupacji”, czy amerykański „My Japan” z 1945 roku – rasistowski pamflet usprawiedliwiający użycie bomby atomowej.
Jednym z wydarzeń towarzyszących Festiwalowi będzie polsko-niemieckie sympozjum „PRL – NRD: obrazy demokratycznego przełomu”. Spotkaniu polskich i niemieckich dokumentalistów towarzyszyć będą pokazy filmów ukazujących koniec systemu komunistycznego z perspektywy Polaków i Niemców.
Tegoroczny Festiwal stanie się również okazją do przypomnienia najciekawszych polskich zaangażowanych filmów dokumentalnych. W ramach retrospektywy „Tu zaszła zmiana” zobaczymy filmy zrealizowane po 1989 roku, które podejmują tematykę społeczną – m.in. dokumenty Ewy Borzęckiej, Pawła Łozińskiego, Macieja Drygasa, Piotra Morawskiego.
WATCH DOCS to również imprezy towarzyszące, dyskusje, warsztaty i spotkania z zaproszonymi gośćmi – filmowcami, ekspertami, dziennikarzami i politykami. Podobnie jak w ubiegłych latach, na Festiwalu spodziewamy się kilkudziesięciu gości z zagranicy – reżyserów i producentów konkursowych filmów. Jednym z wydarzeń towarzyszących tegorocznego festiwalu będzie prezentacja Dragon Forum połączona z indywidualnymi konsultacjami dla dokumentalistów przygotowujących nowe projekty.
Tegorocznemu Festiwalowi towarzyszyć będzie kampania społeczna „Prawa człowieka są ważne”, której projekt zwyciężył w tegorocznej edycji konkursu „Sappi – Ideas That Matter” organizowanego przez firmę Sappi Fine Paper Europe. W ramach kampanii w Warszawie tuż przed Festiwalem pojawi się kilka tysięcy plakatów oraz bezpłatna gazeta w całości skupiona na dzisiejszej sytuacji praw człowieka w świecie. Znajdą się w niej m.in. unikalne świadectwa ludzi, którzy przeżyli piekło północnokoreańskich obozów koncentracyjnych, ekskluzywny wywiad z Aleksandrem Milinkiewiczem na temat aktualnej sytuacji na Białorusi oraz artykuł poświęcony współczesnym dyktaturom.
Filmy

Bardzo, bardzo zaległy wpis. Przepraszam, ale ostatnio ze wszystkim jestem opóźniona.

 

Moje ulubione filmy. Co do niektórych literek mam zaćmienie i nie jestem w stanie wymyśleć filmów, których tytuły rozpoczynają się nimi.. Od jakiegoś czasu zapisuję sobie obejrzane filmy, ale robię to właściwie od wakacji, więc jeszcze wielu na niej nie ma. Te, które podaję utkwiły mi w pamięci i widocznie są ulubionymi. Część powtarza się z Waszymi wyznaniami.

 

A  Amelia, Amores Perros

B Babel, Butelki zwrotne

C Ciemna Paradiso, Chłopiec z latawcem

D Duchy Goi

E Elling (Elling zarówno w wersji filmowej, jak i teatralnej )

F  

G Granatowy prawie czarny, 21 gramów

H 

J Jacky Brown, Jedwabna opowieść, Jabłka Adama

K

L

Ł

M Milou w maju, Meduzy, Między słowami, Miasto gniewu, Monsunowe wesele

N Niebo nad Paryżem

O

P Podróż czerwonego balonika

R Rzymska opowieść,

S Śniadanie u Tiffaniego, 33 sceny z życia  (wiem, że to trochę oszukane, bo tytuły nie zaczynają się na „s”), Śmierć w Wenecji

T

U Uczta Babete

V Volver

W W stronę morza , Windą na szafot

X

Y

Z Zakochany Paryż, Życie jest piękne (znowu trochę oszukałam)

 

Najchętniej przeczytałabym o ulubionych filmach Prowansalki oraz  Galapagoski oraz tej, co zna smak  jabłka i może jeszcze  Fabelli. Zachłanna jestem. I ciekawska.