I jeszcze słowo o Berlinie, wspominam go jako miasto kameralne i przyjazne. Byłam tam z mężem kilka lat temu, przez tydzień i podobnie jak Ty, wróciłam zauroczona. Biegaliśmy głównie po muzeach ale i tak nie dało się nie zauważyć, że życie wygląda nieco inaczej, wieczorem skwerki tętniły życiem, muzyką, miałam ogromną ochotę zostać tam i zamieszkać. A muzea swoją drogą wspaniałe i weekendowe pchle targi, długo by można wymieniać:) Pozdrawiam AT.
Kemotko, bardzo dziekuje za pocztowke z Barcelony, dzieki Tobie choc na moment przenioslam sie w jej urocze zaulki :) Pokazesz swoje fotografie z Barcelony tutaj? Podrawiam cieplo!
I jeszcze słowo o Berlinie, wspominam go jako miasto kameralne i przyjazne. Byłam tam z mężem kilka lat temu, przez tydzień i podobnie jak Ty, wróciłam zauroczona. Biegaliśmy głównie po muzeach ale i tak nie dało się nie zauważyć, że życie wygląda nieco inaczej, wieczorem skwerki tętniły życiem, muzyką, miałam ogromną ochotę zostać tam i zamieszkać. A muzea swoją drogą wspaniałe i weekendowe pchle targi, długo by można wymieniać:) Pozdrawiam AT.