;
Blog > Komentarze do wpisu
Przerwane objęcia

Dziś znów zapraszam na film. Jestem przeszczęśliwa, gdyż miałam okazję oglądać „Przerwane objęcia” Almodovara. Nie mogłam się I jestem urzeczona, a jakże! Piękne zdjęcia , piękna Penelope (choć pojawiają się także inne lubiane przez Almodovara kobiety), fantastyczna historia miłosna sprzed lat.   Z całego filmu wyziera zastosowana przez Almodovara koncepcja podwójności, główni bohaterowie mają podwójne oblicza, przedstawione jest kino w kinie. W „Przerwanych objęciach” pełno jest nawiązań do innych filmów (nie tylko almodovarowskich), zapożyczeń cytatów i scen. Najbardziej znamiennym obrazem filmu jest stos rozrzuconych i rozerwanych zdjęć przytulonych do siebie kochanków ( z czym koresponduje tytuł filmu). Poza tym w filmie pojawia się zdjęcie wykonane ponoć przed laty przez samego Almodovara.

(to to zdjęcie)

W początkowych scenach filmu poznajemy Harrego Cane’a – niewidomego autora, któremu sprzyja passa i szczęście i mimo swojej niepełnosprawności wiedzie udane życie, ma bliskich przyjaciół, zaprasza do domu przypadkowo spotkane kobiety. W dalszej części filmu dowiadujemy się, że Harry to jedynie pseudonim, a prawdziwym imieniem jest Mateo. Mateo w momencie utraty wzroku i życiowej miłości uznał, że umarł i kazał na siebie mówić Harry. Mateo był reżyserem, Harry jest pisarzem i scenarzystą żyjącym w ciemności. Wkrótce przyjdzie mu zmierzyć się z własną, bolesną przeszłością.

Poznajemy także Lenę – sekretarkę w biurze madryckiego biznesmana (Ernesto). Jej ojciec ma raka żołądka, lekarz odmawia wykonania natychmiastowej operacji wymigując  się wakacyjnym wyjazdem, a zarówno Leny jak i jej matki nie stać na opłacenie operacji w prywatnej klinice. Z pomocą przychodzi Ernesto. Oglądając te sceny wytężałam umysł zaciekawiona, jak połączą się losy Mateo oraz Ernesto i Leny. Przez całość filmu odkrywałam razem z Diego – przyjacielem pisarza, jakie tajemnice skrywa przeszłość Mateo. Okazała się dla mnie świetną historią, którą oglądałam z przyjemnością i czasem z zapartym tchem.

Ona (Lena)  - sekretarka wpływowego biznesmana, początkująca aktorka, skrycie ekskluzywna prostytutka, którą połączą inne aniżeli służbowe relacje z szefem. Jak to ktoś ładnie napisał „kolejna kobieta na skraju załamania nerwowego”, nawiązując do tytułu innego Almodovarowskiego  filmu. Skądinąd baczny widz dostrzeże sporo nawiązań do tego, jak i innych dzieł Pedro.   On (Mateo) - reżyser pracujący nad filmem „Dziewczyny i walizka” z Leną w roli głównej. Jak łatwo się domyśleć obydwoje zakochują się w sobie, jednak na drodze pełnego szczęścia i romansu pary staje kochanek Leny.

Szalenie podobał mi się koncept zrobienia przez Almodovara filmu w filmie. Przez całość trwania Przerwanych objęć mamy okazję oglądać sceny  z reżyserowanego przez Mateo dzieła. Poza tym zazdrosny kochanek Leny posyła stale syna na plan filmowy, aby kręcił Lenę z Mateo i tym samym móc ich podglądać (zatrudnia także kobietę ćmiącą czytać z ruchu warg, aby wiedzieć, co do siebie mówią). Gdy Lena zauważa siebie na monitorze telewizora postanawia ostatecznie opuścić Ernesta.  Film więc niejako staje się bohaterem filmu. Uważam, że to niełatwe zadanie nakręcić aktorkę grającą aktorkę, przedstawić film, w którym kręci się film, jednak Almodovarowi powiodło się i wszystko wypadło znakomicie i jak najbardziej prawdziwie. Poza tym filmy o filmie kojarzą mi się z przedstawianiem w nich kryzysów twórczych reżyserów, aktorów czy innych osób pracujących przy filmie, a tu pokazany jest po prostu proces twórczy, poza tym prezentuje, że kino jest często wiernym odzwierciedleniem rzeczywistości, natomiast życie staje się podobne do sztuki.

Wielu krytyków zarzuca Almodovarowi, że nakręcił telenowelę. Jednak gdyby przyjrzeć się większości jego filmów to po części nią właśnie są. Są kiczowate, pełne nasyconych kolorów, pokazują perypetie i relacje kobiet i mężczyzn, jednak zazwyczaj są niezwykle skomplikowane i złożone, a do tego jakże piękne!

Ja uwielbiam filmy Almodovara chyba za ich groteskowość, za łączenie tragedii z komedią, za przedstawianie kobiet znajdujących się w sytuacjach kryzysowych, granicznych. Kobiety w dziełach mistrza z La Manchy są przeróżne, czasem zabawne, śmieszne, komiczne, tryskające energią i radością, czasem są silne, odważne, innym jeszcze razem przepełnione bólem i cierpieniem. Są zdesperowane, zdesperowane, załamane, sentymentalne, perwersyjne, znerwicowane. Mozaika rozmaitych osobowości. To całe my, kobiety! Poza tym podoba mi się charakterystyczne dla Almodovara przedstawienia miłości, która w każdym jego filmie ma inny odcień. Czasem jest to miłość matki, czasem miłość między kobietą a mężczyzną, a czasem miłość homoseksualna. Miłość wyzierająca z ekranów almodovarowskich filmów jest rezygnacją z dążenia do realizacji własnych, egoistycznych celów, innym razem jest poświęceniem, czasem jest romantyczna, a czasem niezwykle gwałtowna. Zawsze – jest czymś pozytywnym, chroniącym człowieka przed samotnością, ratującą przed samozagładą.

poniedziałek, 14 września 2009, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Biały balonik, Dzieci niebios

    Zapowiada się u mnie świetny rok filmowy. Minął pierwszy miesiąć 2010 roku, a miałam okazję obejrzeć już dużą ilość świetnych filmów. Przed chwilą skończyłam ch

  • Z ostatniej chwili...

    Wpadłam dosłownie na sekundkę! Dla lubiących twórczość greckiego mistrza kinematografii Theodorosa Angelopoulosa jutro na programie Zone Europa o 15:35 film "Pe

  • Sodoma i Gomorra

    Filmy o mafii nigdy mnie nie interesowały i choć znam kilku entuzjastów obrazów o tej tematyce ja nie miałam ochoty ich oglądać. Z „Gomorą” było nie

Komentarze
wildrose661
2009/09/14 21:44:43
Oj i ja uwielbiam Almodovara, i chetnie ten film obejrze jak tylko znajde sposobnosc :)
-
peek-a-boo
2009/09/14 21:51:20
Nie moge sie doczekac tego filmu! dlatego nie czytam nawet dokladnie atwojego opisu, zeby sobie nie zepsuc niespodzianki w trakcie ogladania. Ale wroce do Twojej notki po seansie i wtedy porównam wrażenia :).
-
2009/09/14 22:10:32
Cześć:) zaglądam już tu do Ciebie od jakiegoś czasu, dlatego cieszę się, że widzę nowy wpis:) bardzo podoba mi się Twój blog, bardzo dużo dowiedziałam się z niego o Hiszpanii, która ostatnio stała się moja wielką pasją (kto wie może kiedyś sama skusze się na pisanie bloga) w każdym bądź razie, na film "Przerwane objęcia" koniecznie muszę się wybrać:) - opis zachęcający!
Pozdrawiam
-
maga-mara
2009/09/14 22:25:45
Ciesze sie, ze polecasz ten film. Wlasnie graja w kinach i zastanawialam sie, czy warto sie wybrac. Po tej recenzji juz wiem, ze tak! :)
-
2009/09/15 14:11:08
ja pewnie do kina się nie wybiorę, ale jak tylko będzie na dvd, to...wiesz, że obejrzę. No ja bym Almodovara nie obejrzała?:)
A powiem Ci jeszcze, że moja koleżanka blogowa też już go widziała, jakiś czas temu, w Szwajcarii, więc wcześniej u nich był i też baaardzo jej się podobał. Super, będę miała na co czekać;)
-
2009/09/15 14:17:10
kemotalamot, u siebie we wpisie o czasie w drugim komentarzu zostawiłam pewne pytanie dotyczące adresu. Pozdrawiam.
-
2009/09/21 21:34:38
Chciałabym przeczytać Was wszystkich opinie po obejrzeniu filmu..

wildrose661: Ja już dłuższy czas czekałam na nowego Almodovara - tym bardziej ucieszyłam się, gdy wreszcie obejrzałam Przerwane objęcia!

peek-a-boo: Czekam na owe porównania i Twoją recenzję. Ciekawa jestem,czy Ci się spodoba i czy zwrócisz uwagę na te same aspekty filmu, co ja.

kasiaq1987: Dziękuje za ujawnienie się i komentarz ;) Ciekawa jestem, jakie będą Twoje wrażenia po obejrzeniu filmu - napisz mi koniecznie! A do pisania zachęcam - jeśli masz choć odrobinę chęci i zapału na pewno Ci się to spodoba ;)

maga-mara: Idź, chocby po to,abym mogła przeczytać Twoją opinię na jego temat.

chiara76: A wiesz, że pisząc recenzję zastanawiałam się, ciekawe co Chiara będzie sądziła na temat tego filmu? Teraz filmy szybko wychodzą na dvd, więc pewnie niebawem obejrzysz. A takie oczekiwanie na coś bardzo, bardzo przyjemnego jest fajne.


-
chihiro2
2009/09/22 15:45:44
U nas juz byl ten film, ale ja tez poczekam na dvd. Slyszalam pozytywne opinie na temat tego filmu i tez jestem go ciekawa, choc za Penelope nie przepadam jako za aktorka. Wydaje mi sie byc ciekawsza kobieta, z tego co czytalam w wywiadach... Ale niewazne. Motyw filmu w filmie Almodovar wykorzystal swietnie w "La mala educacion" i chyba nie tylko tam, bardzo lubie tego rodzaju zabiegi.
-
2009/10/10 16:51:25
Czekałam na ten film z utęsknieniem, a teraz jak już jest w kinach jakos nie mam się z kim wybrać. Może poczekam na DVD...