;
Blog > Komentarze do wpisu
Siesta i Złuda

Herbata z bergamotką i cytryną dostarcza przyjemnych wrażen zapachowych. Przez nią próbuje przebić się zapach wywołujący niezwykłą ochotę na pomarańcze olejku eterycznego. Udaję się w podróż dookoła świat dzięki Sieście – mozaice rytmów z gorącej i tęsknej Kuby,  zbalansowanej Portugalii, zamyślonej Hiszpanii,  nieznanego Uzbekistanu i innych dalekich i egzotycznych krajów. Siesta  u mnie nie tylko muzycznie. Czytam (głównie   ZeszytyLiterackie  , przesadzam kwiatki (najnowszy zakup  selaginella ), oglądam (już za chwilę Pora Umierać ).

Ostatnio przeczytałam  Złudę, książkę  Carmen Laforet .

                                                   nada

Przeniosłam się nieco do Barcelony lat 40 XX wieku. I jestem wdzięczna losowi, że nie jestem Andreą, która pełna marzeń, wielkich nadziei i planów przyjeżdża na ulicę Aribau. Jednak jej wyobrażenie o życiu w wielkim mieście, baśniowym dla niej świecie Barcelony pryska z momentem wejścia do kamienicy swojej babki. Z tym momentem też książka wciąga czytelnika bez opamiętania, intryguje i rozbudza chęć poznania historii Andrei zamkniętej w domu razem z Glorią, Juanem, babcią, Antonią, Romanem, Angustias i psem Truenem (hiszp. grzmot, piorun).

Bohaterowie są niejednoznaczni, nie sposób ich ocenić czy przypisać jakiejś kategorii. Są postaciami tragicznymi, raniącymi siebie nawzajem, uprzykrzającym sobie życie  mimo mieszkania pod jednym dachem, mimo bycia najbliższymi sobie osobami. To istne upiory .Andrea pragnąca odmienić swój los, szukająca lepszego życia w Barcelonie wypełnionej pięknymi kamienicami, parkami, eleganckimi mieszczanami odnajduje tylko pustkę, samotność, ból. Musi zmierzyć się z głodem, brudem i mrokiem panującymi w domu. Poznaje kilka osób spoza domu ( najpierw radosną Enę, która staje się jej bliską przyjaciółką – ich relacje poddane zostaną jednak trudnej próbie, następnie artystyczną środowisko studenckiej bohemy), które zdaje się, że staną się jej ukojeniem i bratnimi duszami, jednak są one kolejnymi złudzeniami…  

            Mnie Złuda zahipnotyzowała, choć chwilami była przykra i obdarta ze złudzeń. Pokazała prawdę o tym, co może dziać się na sąsiedniej ulicy. Ukazała toksyczne związki między ludźmi, często żyjącymi w jednym mieszkaniu. Trochę przypominała w wymowie „Moralność pani Dulskiej”. Pełno w niej kołtunierstwa, dulszczyzny, obłudy i fałszu, dbałości o pozory.   Pseudomoralności i kierowania się w życiu prawidłami drobnomieszczańskimi. Główna bohaterka tkwi w zaduchu i kurzu nigdy nie wietrzonego domu, ale także w zaduchu własnej drobnomieszczańskiej rodziny. Mnie książka w pewien sposób urzekła, lecz zgadzam się z Chiarą, że nie każdemu może przypaść do gustu. Lafort mistrzowsko tworzy fabułę, stale jest w niej pełno niedopowiedzeń,  tajemnic, niejasności. Czuć kurz unoszący się w całym domu, po zamknięciu oczu zobaczyć można piękne, ozdobne kamienice, odczuwa się emocje towarzyszące Andrei. W tym roku wznowiona Złuda  powstała w 1944 roku, a jej przekaz jest ponadwymiarowy, nadal aktualny.  Świetna pozycja, zdaje się, że jedna z moich ulubionych!

niedziela, 26 października 2008, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Jeździec wielorybów

    Kochani, wreszcie coś wygrałam! Drugi raz w życiu. Pierwsza wygrana miała miejsce kilka lat temu, gdy wygrałam kuferek pełen słodyczy. Całkiem niezamierzenie. T

  • Już nóżkami nie przebieram ;)

    Opinie są podzielone. Dla niektórych tandetna, banalna i naciągana. Bezwartościowa i kiczowata. Ja jednak byłam zchwycona. Od pierwszej strony polubiłam ją i ni

  • Herbert

    Nie o Hiszpanii, ale czuję się w obowiązku o tym wspomnieć. Dziś 10 rocznica śmierci mistrza, Zbigniewa Herberta. Do Marka Aurelego Dobranoc Marku lampę zgaś

Komentarze
2008/10/26 22:35:17
no właśnie, widzę,że też miałaś wrażenie, że ona nie każdemu się spodoba...ale jest niezwykła, prawda?
-
zosik
2008/10/28 12:34:31
Mi się średnio podobała. Chyba odrobinę zbyt duszna.
-
2008/10/28 22:02:04
chiara76: Dla mnie jest niezwykła, elektryzująca wręcz!

zosik: Fajnie, że Ci się nie podobała, bo to potwierdza moją teorię, że nie każdemu przypadnie do gustu! Dziękuję za komentarz.