;
Blog > Komentarze do wpisu
Jesień

Jesień nas hojnie obdarowuje.  Pięknymi liśćmi, a piękne są szczególnie te czerwonopodobne. Ogrzewającym, południowym wiatrem, myślę, że wieje do nas znad Śródziemnomorza.  Czerwonymi koralami jarzębiny. Ostatnie chwile, promienie, migotanie słońca, niezwykłe cienie rzucane przez przyrodę. Chciałabym pójść do parku i je łapać, obserwować ten swoisty teatr cieni.

Dziś wsłuchiwałam się w łagodząca, uspokajającą muzykę liści, której głównym wykonawcą był wiatr. Jesień to najcudowniejszy muzyk. Najpiękniej umie wywołać szelest, świst, szemranie, stukanie (czy są bardziej zmysłowe słowa?), chlapanie, chlupanie, kapanie, drżenie.

Przyglądałam się liściom. Większość spadła już z drzew, na niektórych wiszą smętnie ich pozostałości. Na lipie widziałam jedynie  suche szypułki, katalpa zrzuciła już wszystkie strąki, którymi straszyła mnie i dzieci, klon stracił już prawie całe piękne ubarwienie. Opadłe liście bawią się w berka, jeden ucieka przed drugim, drugi przed trzecim często zataczając wesołe kółka. Niektóre  skończyły już swój taniec i rozłożyły się tworząc mozaikowe kobierce na trawnikach.

 Tegoroczny zbiór kasztanów – zakończony! Był niezwykle obfity. Pulchne dłonie nie mieściły plonów, łapczywie zbierały, zanosiły do kosza gubiąc po drodze połowę i biegusiem wracała po następne. Natrafić jeszcze można gdzieniegdzie w śladowych ilościach  żołędzie,  które jak co roku cieszyły się mniejszym popytem.

Słońce zataczając kolejne koło  wędruje coraz niżej, zachodzi  coraz wcześniej, a  zmrok zabiera energię.

     Uwielbiam moją pracę. Dziś myśląc o zakłamaniu, dwulicowości i ogromnym tupecie osób, z którymi muszę na co dzień pracować weszłam do mojej niebieskiej Sali, z niebieskimi ścianami, niebieskimi szafkami, niebieskimi nogami krzesełek i stolików  ujrzałam błyszczące oczy, usłyszałam ściszone szepty radości: „O pani Agatka!” oraz słowa skierowane bezpośrednio do mnie: „Bardzo pani ładnie wygląda, bardzo panią lubimy” , a także kątem oka dostrzegłam nerwowe przeglądanie szuflady w poszukiwaniu obrazka dla mnie. To wszystko wynagradza, sprawia, że o wspomnianym zakłamaniu zapomina się w mgnieniu oka.  To jedne z piękniejszych słów, komplementów, prezentów. Życzę wszystkim pracy – pasji, przyjemności i czerpania z niej mnóstwa satysfakcji. Ja czerpię każdego dnia, na każdym kroku!

czwartek, 30 października 2008, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Okno

    Ja naprawdę lubię takie dni, jak ten którry właśnie przemija ;)

  • rowery i Prenzlauer Berg

    Berlin to miasto rowerów, nie jest ich tam tak wiele jak w Amsterdami, ale jest ich napewne duuuuuużo. To miasto dla mnie pod kolejnym względem;) : W Berlinie

  • Jest i wiosna!

    Mój wiosenny cel: oswoić aparat, aby te zdjęcia były doskonalsze (ja nie wiem dlaczego, ale widzę, że blox zniszczył jakość niektórych z tych nich). I w końcu o

Komentarze
2008/10/30 20:05:15
Dziś też czerpałam mnóstwo radości z piękna jesieni. Pogoda była cudowna!
Ja też lubię czerwone kolory jesieni, zwłaszcza klony japońskie o drobnych listkach mieniących się purpurą. Dzieło sztuki!
pozdrawiam słonecznie!
-
2008/10/30 20:33:28
ekolozkaa: Ja uwielbiam delektować się przyrodą, zwłaszcza jesienną. Nadstawiam wszystkie zmysły na to, co mi oferuje. Masz rację, jesienne drzewa to dzieła sztuki. Zresztą jestem zdania, że człowiek nie jest w stanie stworzyć nic piękniejszego od tego, co daje nam natura!
-
2008/10/30 21:29:00
nic się nie odzywam, bo jak Wiecie, nie lubię jesieni;)
Ale przycupnę w kąciku i powiem, że u nas dzisiaj była aura zupełnie nie jesienna a iście wiosenna!
-
e.milia
2008/10/31 00:24:12
Piękny wpis!

Ja lubię jesień - taką o której piszesz - z ostatnimi promieniami słońca i grającym, szumiącym wiatrem. Gdy liście drzew jeszcze mienią się ciepłymi kolorami złota, czerwieni, żółci i dopiero zaczynają wpadać w brąz, a gdzieniegdzie wciąż przebijają ostatnie odcienie zieleni. Gdy można w parku chodzić po tych liściach, które już spadły i robić z nich bukiety. Gdy zbiera się kasztany i żołędzie. I gdy czerwienią się tak mocno korale jarzębiny. Tak, to dzieła sztuki tworzone przez przyrodę.
Nie lubię jednak późnej jesieni, gdy pada deszcz, coraz szybciej robi się ciemno, jest szaro, a liście już opadły. A niestety, tu gdzie teraz jestem, tak to wygląda obecnie, w dodatku niemal bez przerwy od dwóch dni leje tak mocno, że aż nie chce się wyjść gdziekolwiek. I to działa przygnębiająco, że już koniec ciepłych, opromienionych słońcem dni.

To wspaniałe, że lubisz swoją pracę i czerpiesz z niej satysfakcję i przyjemność. A jednocześnie dajesz tyle radości tym, z którymi pracujesz :)
Chyba jest mi to bliskie... Również wiem coś o bezcennych nagrodach czy komplementach w postaci uśmiechów, nie tylko na ustach, ale też w błyszczeniu oczu i rozpromienienia całej twarzy :) To bardzo, bardzo miłe.
-
chihiro2
2008/10/31 15:47:30
Przepiekny wpis! Ciesze sie bardzo, ze praca tak Cie cieszy, maluchy potrafia najlepiej pokazac, ze Cie lubia i ze chca, bys czula sie przez nie doceniana. To szalenie mile :)
A jesien jest takze moja ulubiona pora roku. Nadchodzi czas wyciszenia, zwolnienia troszke, czas zadumy i ladowania energii na zime. Jutro wybieram sie na dlugi spacer po cmentarzu Pere Lachaise, mam nadzieje, ze pogoda dopisze i bede mogla rozkoszowac sie jesienia w pelni :)
A kasztanow mam cala szklana mise :)
-
2008/10/31 19:03:07
Kasztany uwielbiam, mam je wszędzie, w każdej kieszeniu nawet ;)
Cudna jesień w słowach i poza nimi :)
Dobrego wieczoru K.!
O.
-
2008/11/01 00:36:56
chiara76: O tak wczoraj tak! A dziś, jak dla mnie już bardziej zimowa... ;( Choć świeciło pięknie.

e.milia, chihiro2: Ja mojej pracy nie zamieniłabym na żadną inną, za żadne pieniądze. Nie idealizuje jej, mam momenty, że chcę się zwalniać, że dzieci mnie denerwują, ale idę zawsze do niej z uśmiechem na buzi. To dla mnie ważne. Nie sprzedałabym tego za cały majątek świata!

chihiro2: A czy jakaś, choćby krótka relacja z cmentarza będzie?

obiezy_swiatka: O to noś w kieszeni cały rok (jeśli nie spleśnieją ;) ) Przynoszą szczęście i bodajże działają leczniczo.

-
2008/11/01 17:28:51
Nie, nie pleśnieją, są suchutkie jak pieprz. Czasem zdarza mi się, że noszę kasztany w plecaku z kilku lat ;)
pozdrawiam,
O.
-
2008/11/02 18:22:21
Pięknie w słowa ubrałaś tę Jesień. Kasztany też lubię mieć w domu, kieszeni - podobno dodają pozytywnej energii.
-
2008/11/04 19:50:42
obiezy_swiatka: To noś dalej, niech przyniosą Ci masę szczęścia. A w stresowych sytuacjach ściskaj je, obracaj, macaj. Mi zawsze takie "badanie" przedmiotu pomaga ;)

nutta: A dziękuję! I przynoszą szczęście, podobno... Wystarczy uwierzyć w ich magiczną moc ;)