;
Blog > Komentarze do wpisu
Czuję już jesień

Wczoraj wróciłam do pracy. Po dwóch miesiącach odpoczynku. A pracy już mi brakowało i tego, co w niej robię.. Rozmawiam, opowiadam, tłumaczę, wyjaśniam, obserwuję przyrodę, eksperymentuję, doświadczam, maluję, śpiewam, tańczę na stojąco, na siedząco, na leżąco, poznaję świat zmysłowo, ćwiczę analizę i syntezę, gram, odpowiadam na setki pytań dziennie, pozwalam na samodzielność, nie wyręczam, nie pospieszam, nie zniecierpliwiłam się, uśmiecham się, chwalę (ale często krytycznie i rozsądnie), kreślę leniwe ósemki, dramatyzuję (ale mam na myśli metodę pracy), aktywizuję, ćwiczę, stosuję myślowe kapelusze (polecam tym, którzy pracują tam, gdzie ja – REWELACJA), uśmiecham się, dekoruję, porównuję kształt liter do rzeczywistych kształtów, integruję, stawiam pytania, stawiam problemy do rozwiązania, uczę współpracy, uspołeczniam, uświadamiam, pomagam wyznaczać zasady (choć rzadko sama je tworzę, choć są wyjątki). I masę najróżniejszych innych rzeczy. Codziennie coś innego. Codziennie nowe pomysły wdrażam w życie. Codziennie nowe pytania i wątpliwości. Codziennie widzę nowy sens mojej pracy. Codziennie w stanie stałej gotowości, choć innej każdego dnia. Jedna rzecz – codziennie ta sama: śliczne, uśmiechnięte buźki!

 

Dziś znalazłam pierwszego kasztana. Pierwszego kasztana też dziś dostałam. Od uśmiechniętego Filipa. To jeden z piękniejszych prezentów, jakie w życiu dostałam. Od razu schowałam głęboko do kieszeni, żeby nie zginął. Teraz leży na biurku. Na szczęście, na poprawę humoru. Jutro ja,  znaleziony przeze mnie kasztan komuś wręczę.

 

Kasztany to znak, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Wiem, że zacznie się za kilka tygodni, ale nastrój mam już jesienny.

Jesień to dla mnie najbardziej malownicza pora roku. Nasycona kolorami. Nastrojowa, trochę romantyczna. Jesień to pyszna kawa lub gruszkowa herbata zaparzona w brązowym kubku z grubej porcelany. To ciepły koc i piękna książka. To nastrojowa muzyka sącząca się z głośników. To spacer z drugą dłonią włożoną w moją dłoń. Babie lato z delikatnymi pajęczynkami wirującymi w przestworzach (czy to nie zmysłowe?). Kolorowy deszcz liści. Ciasto z ostatnich w tym roku świeżych owoców z obowiązkową kruszonką. Kasztany, żołędzie, jarzębina, orzechy, grzyby (które uwielbiam zbierać). Śliwki, jabłka, gruszki. Cukinie, bakłażany, patisony, wytworne dynie, swojskie ziemniaki, niedoceniane buraki, złota kukurydza. Taką jesień lubię i na taką liczę. W tym roku planuję eksperymentować z burakami i ziemniakami…

                                            picassoPicasso, 1896

 

wtorek, 02 września 2008, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Okno

    Ja naprawdę lubię takie dni, jak ten którry właśnie przemija ;)

  • rowery i Prenzlauer Berg

    Berlin to miasto rowerów, nie jest ich tam tak wiele jak w Amsterdami, ale jest ich napewne duuuuuużo. To miasto dla mnie pod kolejnym względem;) : W Berlinie

  • Jest i wiosna!

    Mój wiosenny cel: oswoić aparat, aby te zdjęcia były doskonalsze (ja nie wiem dlaczego, ale widzę, że blox zniszczył jakość niektórych z tych nich). I w końcu o

Komentarze
chihiro2
2008/09/02 21:21:50
Przepiekny tekst, widze, ze samopoczucie juz masz znacznie lepsze :))) I energia wrocila :)
Dla mnie jesien jest najwspanialsza pora roku. Lubie ten nastroj powolnego kladzenia sie spac przez przyrode, wczesniejszego zapadania zmierzchu, nasycenia kolorami, zapachami, wrazeniami... Lato jest dla mnie zbyt glosne i jasne, zbyt nachalne, takie prosto w twarz. Jesien sklania do zadumy i nostalgii, budzi melancholie, a to zdecydowanie moje klimaty.
A twoja praca brzmi cudownie, czym Ty sie dokladnie zajmujesz? Tez bym chciala cos takiego robic, mam wrazenie, ze to niezwykle rozwija i uwrazliwia...
-
2008/09/02 21:52:03
No, chichiro, ciekawa jestem,czy się domyślasz... Pracuję z dziećmi w przedszkolu ;) I choć to praca niedoceniona ja czuje, że robię coś ważnego, coś, co daje mi masę satysfakcji i nie jest do końca łatwizną...Choć mam jeszcze masę planów na przyszłość, na to, co chciałabym robić to wiem,że właśnie tą pracę będę najpiękniej wspominała... Nie wiem, czy podejrzewałaś, że właśnie taką mam pracę, ale potwierdzam, że jest rozwijająca (wymagane jest,a poza tym sama od siebie tego wymagam stałe kształcenie nauczycieli - kursy, warsztaty,szkolenia,studia podyplomowe, wzbogacanie warsztatu pracy,aby efektywnie uczyć,a zarazem nie zanudzić) i uwrażliwiająca. Dla mnie żadne dziecko nie jest niegrzeczne, choćby na pierwszy rzut oka mogłoby się zdawać. Potrzebna jest właśnie wrażliwość i cierpliwość, aby wniknąć w czym problem. Dzieci "niegrzeczne" to zazwyczaj dzieci z ogromnymi problrmami emocjonalnymi, w których wychowaniu czegoś zabrakło... No cóż, mogłabym tak pisać i pisać... ;)))
-
matylda_ab
2008/09/03 17:52:01
No to ja się domyśliłam, gdzie pracujesz ;) A skądinąd wiem, że ten rok szkolny jest specjalnie dedykowany przedszkolakom ;)) A o pracy nauczycielskiej też to i owo wiem... Mogę w przypadku awansu zawodowego udzielić paru rad...;)
-
2008/09/04 03:24:31
Mmhmm...gruszkowo-ananasowa , to byl moj przeboj jakis czas temu , mialam jakas faze wtedy na ananasy :)))
A ja mogla bym czytac i czytac ....
-
ga_lapagos
2008/09/04 17:44:08
ja tu gdzie mieszkam nie widze jesieni, czasem gdy pojade wysoko w Pireneje ukazaja sie opale liscie, zlote pogorki.
jesien kojarzy mi sie z poczatkiem, nawet bardziej niz nowy rok, takie szkolne skojarzenia, jakoze tez pracuje w szkolnictwie . ale Ty pracujesz z dzieciaczkami wiec masz jeszcze fajniej :)
-
2008/09/04 19:50:36
matylda_ab: Oczywiście, w razie potrzeby skorzystam... Dziękuję bardzo! Ja w zeszłym roku z awansem się męczyłam przeokropnie! A głupota dla mnie to straszna.

royal-blue: Czy masz na myśli jesień gruszkowo-ananasową??? ; A jesień też kojarzy mi się wyjątkowo z książkami, jak żadna inna pora roku. Może coś mi jesiennego polecisz?? Choć u mnie już wysoki stos książek czeka na przeczytanie.

ga_lapagos: Hmm, taki pirenejsko-jesienny widok musi być urzekający.. To gdzie konkretnie pracujesz? Bo z tego, co zdążyłam się zorientowałam to udzielasz lekcji języków.. Czy mam rację? A swoją drogą ostatnio czytałam, jak te Twoje lekcje wyglądają i zazdroszczę, że sama nie mogę na nie uczęszczać.. Przyniosłabym tartę warzywną ;)
-
ga_lapagos
2008/09/04 20:35:30
-Kemo,pracuje w Osrodku Integracji Uchodzcow gdzie ucze ich francuskiego, mam tez pare godzin na Uczelni gdzie ucze hiszpanskiego. Z Uchodzcami mam tylko dorosle grupy chociaz istneija tez grupy dla mlodszych jednak wiadomo potrzeba innego, pedagogicznego wyksztalcenia.
-
2008/09/04 20:53:11
Ale to także bardzo ciekawa praca.. Ja nie wyobrażam sobie pracy za biurkiem, przy komputerze, jakiegoś wprowadzania danych, obowiązku przychodzenia do pracy w kostiumie i rajstopach... Więc cieszę się,że mam taką a nie inną pracę, która daje masę satysfakcji, zwłaszcza gdy widzi się jej efekty w postaci pokonania kolejnej trudności, problemu czy przekazania wiedzy i rozwinięcia umiejętności. Choć na pewno całe życie nie będę jej wykonywała!
-
chihiro2
2008/09/04 21:53:54
To ja nie zgadlam, myslalam, ze jestes psychologiem dzieciecym i prowadzisz jakies terapie. Choc az tak daleka od prawdy nie bylam :) Moim marzeniem jest pracowac z uchodzcami albo dla nich, jeszcze sie nie zdecydowalam. Z jednej strony chce bezposrednio widziec, jak moja praca pomaga im, z drugiej strony mam duzo energii, by organizowac kampanie i dzialac bardziej w aktywizmie (praca przy biurku w tym zakresie mi nie przeszkadza).