;
Blog > Komentarze do wpisu
A co Wy o tym sądzicie?

Denerwuje mnie coraz większe i częstsze uprzedmiotowienie kobiety. W filmach, serialach, a przede wszystkim, co najbardziej mnie razi i przeszkadza – w reklamach. Kobieta sprowadzana jest do przedmiotu, czy kury domowej. Oczywiście, rozumiem, że niektóre kobiety satysfakcjonuje zajmowanie się domem, co uważam za wcale niełatwe zadanie, ale nie podoba mi się, że w telewizji (głównie w reklamach) pokazywany jest przede wszystkim tylko taki obraz kobiety. Poza tym często redukowana jest ona do obiektu seksualnego, który ma przyciągnąć do zakupu towaru. Jest to niezwykle poniżające i nie rozumiem, dlaczego wiele kobiet (które pojawiają się w owych reklamach) pozwalają się w ten sposób poniżać.

Nie podoba mi się także, co na co dzień mogę obserwować w pracy tworzenie i utrwalanie stereotypów płci u dzieci. Dziewczynkom rodzice kupują właściwie tylko i wyłącznie „dziewczyńskie” zabawki, jak najbardziej różowe, miękkie, przyjemne. Gdy chcą dostać od rodziców samochód czy chłopięcą zabawkę nie otrzymuje ich, bo „Dziewczynce nie wypada”. Dziewczynkom czyta się książki o przyjaźni, miłości, uczuciach, zabawach, pracach domowych. Z dziewczynkami o emocjach rozmawia się, przyzwala na płacz. Z chłopcami jest odwrotnie. Im proponuje się zabawy zadaniowe, wymagające sprytu i myślenia (dziewczynkom raczej zabawę w dom, w przyjaciółki itp.). Nie daj Boże, jak chłopiec chce lalkę czy misia do zabawy! Chłopcom po przykrym zdarzeniu nakazuje się szybko podnieść i otrząsnąć! Z chłopcami o uczuciach się nie rozmawia (dlatego mają z tym problem w przyszłości). Poza tym książki dla dzieci przepełnione są stereotypami płci (mama gotuje obiad, sprząta, rozmawia z dziećmi, tata przybija gwoździe, wykonuje jakieś zadanie z synem, uprawia z dziećmi sport, a mama przynosi im kanapki). Marzy mi się, aby przekazywać dzieciom treści, które choć w minimalnie mniejszy sposób utrwalałyby stereotypy. Pokazać, że mama czy tata mogą być osobą samotnie wychowującą dziecko, że mama może świetnie radzić sobie z młotkiem, może pracować, a tata ugotować pyszny obiad. Pokazać dzieciom od najmłodszych lat, co oznacza partnerstwo w związku, wytłumaczyć, że kobiety i mężczyźni mogą przyjmować najróżniejsze role społeczne, że nie są one odgórnie wpisane w płeć. Wiem, że nie wyeliminuje się ich w stu procentach, gdyż są stare jak kultura, ale proponuję prezentowanie różnych rozwiązań, gróg, wyborów.

Zebrało mi się na takie myśli po przeczytaniu świetnego artykułu we wczorajszych Wysokich Obcasach! Polecam! Link wstawię, gdy artykuł pojawi się w sieci!

A polecam także artykuł w Charakterach .

niedziela, 14 września 2008, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Okno

    Ja naprawdę lubię takie dni, jak ten którry właśnie przemija ;)

  • rowery i Prenzlauer Berg

    Berlin to miasto rowerów, nie jest ich tam tak wiele jak w Amsterdami, ale jest ich napewne duuuuuużo. To miasto dla mnie pod kolejnym względem;) : W Berlinie

  • Jest i wiosna!

    Mój wiosenny cel: oswoić aparat, aby te zdjęcia były doskonalsze (ja nie wiem dlaczego, ale widzę, że blox zniszczył jakość niektórych z tych nich). I w końcu o

Komentarze
lis_ka
2008/09/14 18:45:26
Myślę, że jeśli chodzi o dziecięcą literaturę i świat dziecka w ogóle, wiele sie zmieniło. Dziewczynki bawią się koparkami, a chłopcy wózkami dla lalek. W książkach prezentuje się wiele modeli rodziny (rozwiedzeni rodzice, samotny rodzic, itp). Wybór dobrych książek pokazujących wiele opcji świata jest naprawdę spory.

-
2008/09/14 18:46:49
Zgadzam się. Też mnie denerwuje to myślenie stereotypami, buntuję się przeciwko seksistowskim reklamom i różowym zabawkom dla dziewczynek. Z drugiej jednak strony czasem sama przyłapuję się na takim myśleniu i działaniu, chociaż w dzieciństwie bawiłam się raczej samochodzikami niż lalkami, a moja mama jako wzorzec dla dziewczynki nie była małą, bezradną kobietką. Zastanawiam się, czy to nie jest trochę tak, że czasem łatwiej oddać facetowi młotek, a w warsztacie samochodowym udawać idiotkę. Choć zwykle staram się sprawiać wrażenie osoby poważnej i kompetentnej, zauważyłam, że w takich "męskich" miejscach, jak np. warsztat właśnie, kobiety od razu traktuje się, jak małe idiotki. Osobiście stosuję to w zetknięciu z policją drogową i zawsze działa. To właśnie stereotyp bezbronnej istoty, która nie jest sobie w stanie poradzić ze skomplikowanym systemem znaków drogowych oraz dużą ilością czynności wykonywanych w samochodzie. Pozdrawiam!
-
2008/09/14 22:22:15
lis_ka: Owszem, trochę się zmienia, ale ja nadal widzę np brak przyzwolenia na płacz czy okazanie słabości przez chłopców. Podręczniki i książki także troszkę się zmieniają, ale nadal dominują i chętniej wybierane są te, które przedstawiają świat mężczyzn i kobiet w sposób stereotypowy.Ja pracując z dziećmi staram się eliminować tego typu książki i wybierać właśnie takie o jakich piszesz, ale widzę po rodzicach i innych nauczycielach, że nadal "chętnie" przekazują stereotypy. Fakt jest taki, że rzeczywiście troszkę zaczyna się to wszystko przewartościowywać. Jednak myślę, że jeszcze wiele przed nami ;) Dziękuję za odwiedziny i zostawienie komentarza.

italiza: Ja również często łapię się na stereotypowym myśleniu, uważam, że nie jest to do uniknięcia. Ważne, aby pamiętać, że kobiety mogą być równie świetne w rolach zwyczajowo przypisanych mężczyznom i odwrotnie. I nie skreślać ich od razu tylko z tego powodu! Również Tobie dziękuję za odwiedziny i komentarz!
-
2008/09/14 22:56:32
W jednej z książek (nie pamiętam już tytułu, ale to była jakaś fachowa literatura psycholigiczna) przeczytałam historyjkę o dziewczynce, którą rodzice chcieli wychować w całkowitym oderwaniu od stereotypu kobiety. Kupowali jej m.in. "chłopięce" zabawki. Pewnego dnia mama zajrzała do pokoju córki, a ta tuliła ciężarówkę owiniętą w kocyk i mówiła: "Nie płacz ciężaróweczko. Wszystko będzie dobrze."
Może więc to nie są do końca li i jedynie stereotypy? Może to właśnie zachodnia cywilizacja narzuca paradygmat totalnej równości, podczas gdy kobiety i mężczyźni różnią się i w związku z tym pełnią różne role społeczne?
-
2008/09/15 15:53:48
Dla mnie mężczyźni i kobiety różnią się, ale różnice te wynikają z wpajanych nam stereotypów, które są stare jak świat i kultura,cywilizacja, dlatego wykasować ich się z myślenia ludzi nie da (nie wierzę w różnice w budowie mózgu, może owszem one istnieją, ale wynika to z przystosowania i ewolucji). Zresztą dla mnie na wszystko patrzymy przez pryzmat jakiś tak, ugruntowanych od pokoleń uprzedzeń i stereotypów. Ale różnice te lubię, nie chcę, aby mężczyźni i kobiety byki jednakowi. Nie chodzi także o to, aby na siłę z dziewczynki robić chłopca, czy odwrotnie - z chłopca dziewczynkę. Jednak chodzi o pokazanie wielości rozwiązań, tak, aby małe dzoeci w przyszłości jako dorosłe osoby wiedziały, że kobieta może być świetnym mechanikiem, pilotem czy prezeską (zresztą nie lubię też używania męskich form do zawodów, ale jak widać sama ich używam), a mężczyzna doskonale może sie sprawdzić jako nauczycie czy pielęgniarz. Ale i tak najbardziej rażą mnie stereotypowe reklamy uprzedmiotawiające kobietę (choć przez to nierzadko mężczyznę także)
-
2008/09/16 19:11:01
Co do reklam jak najbardziej się zgadzam. Co do ról społecznych i stereotypów - nie do końca :) One nie są wytworem cywilizacji, ponieważ istniały jeszcze w czasach prehistorycznych.
-
la_polaquita
2008/09/17 12:45:11
Ja też zgadzam się co do poniżających kobiety reklam, nie cierpię ich. A jeśli chodzi o role społeczne, podoba mi się pragmatyczne podejście pewnego psychologa, niestety nie pamiętam nazwiska. Chodzi o to, że tak naprawdę w role typowo kobiece i typowo męskie wchodzimy (i powinnismy wchodzić) w czasie wychowania dziecka. Wynika to z różnic biologicznych - skoro kobieta rodzi i karmi, jest rzeczą naturalną, że ona będzie odgrywać rolę "matki" - czyli pierwszej i najważniejszej dla dziecka istoty, która je chroni i jest z nim niemal cały czas. A ojciec, który jest więcej "na zewnątrz" bo musi zapewnić materialny byt rodzinie, powinien odkrywać z dzieckiem przygody, pokazywać mu świat. Dziecko podobno bardzo tej dwubiegunowości potrzebuje i myślę, że już wtedy uczy się ról społecznych kobiecych i męskich - od matki i ojca.
Oczywiście kiedy dziecko podrośnie, rodzice mogą wrócić dotakich ról, jakie im odpowiadają, robić inne rzeczy i świat powinien im to umożliwiać.
Myślę, że to podstawowe zróżnicowanie ról płciowych wypływa własnie z biologii, z budowy naszych ciał, i dlatego jest naturalne. A z tego dopiero wynika cała reszta "kulturowych stereotypów" jak je nazywasz. Ale one są często podstawą tożsamości danego człowieka, a bez tożsamości nie można żyć. Zbytnia unifikacja płci prowadzi chyba do wytworzenia nowych tożsamości (np. facet, który sie określa jako "metroseksualista"), albo do życia w psychicznym rozchwianiu, bez możliwości odpowiedzi na pytanie "kim jestem?" Ciekawa to bardzo sprawa, myślę, że kolejne pokolenia będą coraz bardziej zunifikowane płciowo, że te stereotypy będą się wytracać (powoli oczywiście, ale tak). Zobaczymy, jak się będziemy z tym czuli.