;
Blog > Komentarze do wpisu
Pan A.

 Spróbuje jednak odtworzyć mój wcześniejszy tekst już teraz. Aura, którą przyniosły świerszcze sprzyja temu...Próbuję...

http://pl.youtube.com/watch?v=r_-GvncmteI 

(ponieważ mam problemu ze wstawieniem filmu z youtube wklejam adres piosenki, która mnie w tej chwili interesuje) 

Czy poznajecie z jakiego filmu pochodzi piosenka? Może to nie mój styl muzyczny, na co dzień takich piosenek raczej nie słucham (choć podziwiam głos śpiewaczki - pozwalam sobie na użycie takiego określenia, gdyż użycie pospolitego  słowa piosenkarka byłoby pewnego rodzaju zniewagą dla TAKIEGO głosu) to chciałam się z Wami nią podzielić. Pochodzi z mojego ukochanego filmu. Choć wiele osób uważa, że to najsłabszy film Almodovara mnie niezwykle urzekł i zauroczył. Niezwykłe losy Raimundy, przykre i tragiczne nie przygnębiają widza i nie obarczają zbyt mocno. Historia jest tak podana, że właściwie do ostatniej chwili filmu pozostaje tajemnicą najprawdziwsza prawda o życiu pięknej bohaterki (mnie w końcu zszokowała w pewnym sensie). Film urzekł mnie nie tylko fabułą, ale także zdjęciami. Almodovar powrócił so swoich korzeni, do Kastylii La Manchy - regionu Hiszpanii, w którym się urodził i spędził dzieciństwo. Cieszyłam oczy małą mieściną kastylisją (uwielbiam pierwszą scenę, na cmentarzu), ale także ukochanym Madrytem.  Jakie filmy Almodovara są każdy wie, nie będę się o nich szczególnie rozpisywała. Napiszę niezwykle krótko. Jego filmy są, jak dla mnie bardzo charakterystyczne (wydaje mi się, że po obejrzeniu  filmu, nie wiedząc, że jest to dzieło Almodovara rozpoznałabym reżysera). Filmy Almodovara to zazwyczaj melodramaty przepełnione erotyzmem. Reżyser podejmuje niejednokrotnie tematy związane z homoseksualizmem (do którego sam otwarcie się przyznaje). Oprócz tego w Jego filmach można odnaleźć mieszankę tragizmu z komizmem, dzięki czemu często zyskują określenie czarnych komedii. Poza tym widz oglądając dzieła Almodovara otrzyma garść niezwykłych przygód, które zazwyczaj są absurdalne, a przydarzają się zazwyczaj osobom z marginesu społecznego  i wydają się niemożliwe w prawdziwym życiu. Paradoksem jest, że kino Hiszpana uznać możnaby za offowe, ale jednocześnie jest niezwykle popularne na całym świecie. Almodovar tworząc swoje filmy łączy w sobie trzy role - reżysera, scanarzysty, producenta, a czasami także aktora występując w drobnych epizodach. Mi filmy Almodovara kojarzą się z twórczością surrealistów (którzy już chyba na zawsze będą kojarzyć mi się z Hiszpanią, która tak wielu dała światu). Jak mówi sam reżyser Jego dzieła mają szerzyć zgorszenie wśród drobnomieszczańskiej moralności (zaściankowej, często zakłamanej, relatywnej i robiącej wszystko "pod publiczność" kołtunerii i dulszczyzny). Często tak się dzieje, wiele osób filmy mogą szokować i najzwyczajniej w świecie nie podobać się. Ja uważam, że Almodovar pięknie portretuje kobiety, ich emocje i przeżycia. Są to portety często  wyolbrzymione i zbyt wyraziste oraz balansujące na granicy dobrego smaku, ale chyba właśbie to pociąga mnie w nich. Podoba mi się również to, że Pedro posiada swoje muzy, aktorki, które chętnie zatrudnia w swoich filmach. Wśród nich są: cudowna Carmen Maura (wystąpiła chyba w największej liczbie produkcji P.A.), Chus Lampreave, Cecilia Toth, chyba najbardziej charakterystyczna Rossy de Palma (gdy raz zobaczysz jej twarz już chyba nigdy nie zapomnisz), Marisa Paredes, Julieta Serrano, Victoria Abril, Kiti Manver, Veronica Forque, Loles Leon. Nie zapominam oczywiście, że Almodovar jakby wydał światu cudowną Penelope Cruz oraz Antonio Banderasa. Jakiś czas temu w Wysokich Obcasach był cudowny artykuł o muzach Almodovara, niestety nie mam go, ale obiecuję, poszukam (ale to już jutro)A Wy lubicie filmy Pana A.? Które zrobiły na Was największe wrażenie? Na mnie Volver oraz Wszystko o mojej matce, ale także Kika i jej ogromny optymizm. Kobiety na skraju załamania nerwowego też coś w sobie mają (jak zresztą wszystkie Jego filmy), a myśląc o nim zawsze mam ochotę na zimne gazpacho, ale oczywiście bez dodatku w postaci trucizny. A pamiętacie kolczyki z Kobiet...?

Estrella Morente, której piosenkę zamieściłam jest śpiewaczką flamenco. A o flamenco innym razem.

Ostatnio mało piszę, bo nie mam czasu, inspiracji (choć Espana jest dla mnie najbardziej inspirującym miejscem na świecie) oraz natchnienia. Żyję już tylko najbliższym poniedziałkiem. Wtedy wylatuję. Mam już bilety. Strasznie się już niecierpliwię. Ciekawi mnie, co będę robiła za tydzień o tej właśnie godzinie (życie tam zaczyna się o 22), czy zobaczę wszystko, o czym marzę, czy czas nie minie zbyt szybko... Ale raczej mam pozytywne myśli. Zastanawia mnie, jak pachnie, smakuje, jaka jest w dotyku Katalonia i jej stolica. Będę wszystko chłonęła całą sobą, łapała każdą chwilę, dostrzegała każdy drobiazg i detal. Biorę ze sobą notatnik. Będę wszystko spisywała. Co zobaczę, zwiedzę, dotknę, zjem, poczuję, powącham, przeżyję. Opiszę to, co mnie zaintryguje, ale także obrzydzi. Żeby nie zapomnieć, żeby pamiętać. Po powrocie będę się delektować wspomnieniami. I wszystko pięknie tu opiszę i pokażę.A na razie pracuję (ale się nie przepracowuję - w końcu są wakacje), przemierzam Warszawę na rowerze poznając jej zakamarki, czytam, oglądam. Wącham lawendę stojącą na parapecie. Wpatruję się w płomień świeczek. Dużo drukuję, poszukuję najróżniejszych informacji. Poznaję Salvadora Dali (nadal - to już obsesja) i Picassa. Piję dużo kawy i jem ruskie pierogi. I ostatnio dużo za dużo myślę...A teraz już kończę, słyszę plusk wody lecącej do wanny i uciekam, aby nie zalała mieszkania..

Aby nie było całkiem tak "sucho" zamieszczam kilka zdjęć, głównie z filmu Volver i głównie Penelope, która była dla mnie niesamowita w tym filmie...

A o filmie więcej tu i także tu

Panowie, jeśli któryś przeczyta: nie zrażajcie się, że to film o kobietach. Wiem, że niektórym panom spodobał się...Także mimo, iż Almodovar uchodzi za twórcę filmów kobiecych, o kobietach i dla kobiet to kilki Panów przełamało ten stereotyp!!

volver

 

volver

 

volver

 

volver

Ostatnia scena. Matka i córka. I cała prawda... Prawie płakałam:

volver

 

środa, 06 sierpnia 2008, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Biały balonik, Dzieci niebios

    Zapowiada się u mnie świetny rok filmowy. Minął pierwszy miesiąć 2010 roku, a miałam okazję obejrzeć już dużą ilość świetnych filmów. Przed chwilą skończyłam ch

  • Z ostatniej chwili...

    Wpadłam dosłownie na sekundkę! Dla lubiących twórczość greckiego mistrza kinematografii Theodorosa Angelopoulosa jutro na programie Zone Europa o 15:35 film "Pe

  • Przerwane objęcia

    Dziś znów zapraszam na film. Jestem przeszczęśliwa, gdyż miałam okazję oglądać „Przerwane objęcia” Almodovara. Nie mogłam się I jestem urzeczona, a

Komentarze
2008/08/07 09:52:50
o, jaki wpis, jak dla mnie!
Nie wiem, odkąd czytasz mój blog, ale przecież ja od roku ponad przechodzę totalne zauroczenie filmami Almodovara. Zrobiłam sobie osobisty przegląd jego filmów i muszę się pochwalić, że już całkiem sporo ich widziałam.
A "Volver", o czym wiedzą moi czytelnicy, to jeden z moich ukochanych filmów, i jego, i w ogóle. Mam go wgranego na mój odtwarzacz i czasem oglądam sobie po prostu fragment jego. I wcale nie uważam go za słaby, mogłabym podać jakiś inny przykład, znacznie gorszego filmu Pedro.
I powiem Ci, hehe,że i ja zawsze na jego końcu popłakuję sobie cicho, wprawdzie nie podczas tej sceny na ławce, ale tej końcowej, kiedy matka Raimundy powoli znika za drzwiami, aby iść opiekować się chorą sąsiadką...
To wspaniały film...
do tego stopnia mnie zauroczył, że mam soundtrack z niego, a także przeczytałam jakiś czas temu scenariusz do niego. Jest to wspaniała sprawa, bo przybliża zamierzenia reżysera w dużym stopniu.
Również polecam.

Wklejam Ci, może zechcesz poczytać, co ja napisałam na temat:
chiara76.blox.pl/2007/04/Volver-rez-Pedro-Almodovar.html

i o scenariuszu:

chiara76.blox.pl/2008/02/Volver-Pedro-Almodovar.html

oj, rozpisałam się, ale przecież to mój ulubieniec, więc nie mogłam nie;)

-
2008/08/07 09:59:19
z tego wszystkiego zapomniałam napisać, które filmy zrobiły największe wrażenie, a więc:
"Volver", oczywiście,
a także "Kobiety na skraju załamania nerwowego", "Wszystko o mojej matce" (cudowny!), "Czym sobie na to wszystko zasłużyłam", "Prawo pożądania", "Zwiąż mnie", "Wysokie obcasy"...prawie wszystkie;) najmniej chyba spodobał mi się, "Pośród ciemności" ...z tych, które widziałam, oczywiście.
-
2008/08/07 09:59:49
Oj, Chiaro, pięknie się rozpisałaś, uwielbiam jak się rozpisujesz ;)
Ja, podobnie jak Ty uważam, że Volver to cudowny film i również mój jego ulubiony! A filmami Pedro także od jakiegoś czasu bardzo się inetreuje i namiętnie oglądam! Cieszę się, że mamy takie wspólne zainteresowanie!
-
2008/08/07 10:05:00
zapomniałam życzyć Ci wspaniałego pobytu w Barcelonie. Mam nadzieję, że okaże się wspanialsza, niż sądzisz i uda Ci się tam miło wypocząć i spędzić cudowny czas.
Chihiro tam była, więc pewnie potwierdzi, że to ciekawe miasto. Pozdrawiam miłośniczkę Almodovara;)
-
delikatchnienie
2008/08/07 10:37:45
Witam:)
To i ja pozwolę sobie na dłuższą wypowiedź... Moim naj, naj, naj z almodovarowych filmów jest "Kwiat mego sekretu". Nie wiem dlaczego przez publiczność i krytykę najmniej doceniony, chyba nieco zapomniany. Ja oceniam go jako piękną, wyważoną opowieść o dojrzałej kobiecie, i chyba własnie to wyważenie i spokój, tak niespotykane u reżysera, najbardziej mnie urzekło. I Marisa Paredes... cudowna, piękna, wszechobecna. Dla mnie ten film to mistrzostwo absolutne:) Z ciekawostek - "Volver" to rozwinięcie historii, którą Leo (pisarka, głowna bohaterka "Kwiatu...") opisuje w jednej ze swoich książek. Lubię takie reżysreskie "mrugnięcia" do uważnego widza...
Ale kino hiszpańskie to nie tylko Almodovar. Kilka miesiecy temu jedna z gazet jako dodatek oferowała filmy z serii "Kino Latino". Większość była taka sobie, ale bardzo urzekł mnie obraz Julio Medema "Lucia i seks", magiczny, czarowny, klimatyczny i zawikłany - sposobem opowiadania przypomina nieco filmy Lyncha, ale te obrazy... niezwykłe. Zresztą Medem to także twórca innego pięknego filmu "Kochankowie z Kręgu Polarnego". Oba bardzo polecam...:)

A na drogę do słuchania polecam płytę Bebe "Pafuera Telaranas". Trudno oprzeć się urokowi i sile tej niezwykłej dziewczyny z Walencji:)
-
2008/08/07 10:57:14
Witaj delikatnetchnienie! Seks i Lucia oglądałam, także bardzo mnie zauroczył ;) Drugiego filmu polecanego przez Ciebie nie znam. Natomiast płytę, o której piszesz chętnie posłucham, może podczas zbliżającej się podróży... Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej! Ja Twój blog od jakiegoś czasu także odwiedzam i czytam ;)
-
2008/08/07 11:27:08
Ja też należę do fanek Pedro. Jednym z moich ukochanych filmów jest ,,Matador'', chociaż praktycznie rzecz biorąc podobają mi się prawie wszystkie, z niecierpliwością czekam na jego nowy film,,Los abrazos rotos'', o którym pisze na swoim blogu www.pedroalmodovar.es.
-
2008/08/07 11:30:11
Znam ten blog ;) A filmu także nie mogę się doczekać... Może, jak już będzie na polskich ekranach umówimy się wszystkie blogowe fanki Almodovara gdzieś, w jakimś kinie i razem obejrzymy... ;) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!
-
chihiro2
2008/08/07 21:28:51
Ja mam mieszane odczucia co do Almodovara, niejedna dyskusje prowadzilam na jego temat z Chiara na jej blogu :) Moje absolutne hity tego rezysera to "Zle wychowanie" i "Porozmawiaj z nia", czyli nie te wychwalane przez wiekszosc.
A Barcelona cudowna, zycze wspanialego pobytu! Jest nawet taki bar, w ktorym przesiaduje Almodovar czasami, jesli Cie interesuje relacja z mojej podrozy jest tutaj:
chihiro.blox.pl/2008/03/Barcelona-relacji-z-podrozy-czesc-I.html
-
2008/08/07 22:23:38
O, z chęcią sobie poczytam..A o tym barze nie słyszałam,ale chętnie go odwiedzę i może spotkam Pedro... ;) Pozdrawiam
-
2008/08/08 11:05:05
Ja też bardzo lubię Almodovara, ale nie mogę powiedzieć, żeby to był jakis mój najukochańszy reżyser. Kocham "Mów z nią" za piękne pokazanie przyjaźni między mężczyznami. Volver jest piękne - najpiękniejsze stare tango Gardela śpiewane przez Penelope - ale trochę mi przeszkadzało, że nie ma tam ani jednego porządnego mężczyzny. Jedyny to leniwy truteń kierujący się tylko popędami, jak zwierzę. Ale poza tym to piękny film:). Poza tym bardzo podobało mi się też nielubiane przez krytyków Złe wychowanie. Jeszcze Wszystko o mojej matce - genialne. A reszta dopiero przede mną:)
-
2008/08/08 11:38:36
A to, ja Mów z nią nie widziałam, więc to jeszcze przede mną... (chociaż nie tylko).
-
2008/08/08 16:36:03
O rany,la_polaquita, dopiero teraz zorientowałam się, że masz na myśli film "Porozmawiaj z nią". Czasami taki mały głuptasek ze mnie ;) Oglądałam, również podobał mi się.
-
judytta
2008/08/29 17:03:23
Cieszę się że trafiłam na tój blog, właśnie ten wpis o Volver jest piękny :))))))))

Bardzo kocham ten film na którym to byłam w kinie.
Teraz planuję kupić sobie na DVD "Karmel" również film w stylu kobiecym.

-
2008/09/02 18:48:48
judytta: Cieszę się, że cieszysz się, że trafiłaś ;) Niezwykle mi miło i przyjemnie.. A Karmel gorąco polecam!