;
Blog > Komentarze do wpisu
O tym i owym

Ojoj, nie sądziłam, że tak bardzo się uzależnię i że tak bardzo mi się to spodoba... Piszę o pisaniu bloga. Krótko jeszcze trwa moja blogowa przygoda, ale uwielbiam już to!! Zwłaszcza, że dzięki niemu mam okazję wymienić się poglądami z innymi, coś polecić, opisać, a także poczytać ciekawe, czasem niesamowite historie innych. Bardzo mi miło, gdy zaglądają do mnie inni, zostawiają komentarz i miłe słowo. Nie mam jeszcze wielu wiernych czytelników, ale dla mnie nie liczy się ilość, a jakość ;) Poza tym z tymi, co mnie wirtualnie odwiedzają czuję swego rodzaju więź i jestem im wdzięczna, że mam dla kogo pisać! Dziękuję Wam w tym miejscu. Nie znamy się, być może w realnym świecie nigdy nie spotkamy (chociaż nigdy nic nie wiadomo... może chodzimy już teraz tymi samymi ścieżkami, mijamy się gdzieś na ulicy, bywamy w tych samych miejscach), ale czuję do Was niezwykłą sympatię i chcę się z wami widywać tu, na moim blogu, a także na Waszych.

Z tym blogowaniem jest jeden malutki problem. Wymieniając się najrozmaitszym informacjami polecacie mi i w ogóle sobie nawzajem duże ilości filmów wartych obejrzenia, książki godne poświęcenia czasu na ich lekturę, muzykę, przy której można wspaniale odpowcząć czy po prostu miło spędzić czas. I ja to wszystko chce zobaczyć, przeczytać, wysłuchać, poczuć i martwie się, że czasu mi na to wszystko nie starczy.. Oczywiści, żartuję pisząc, że to problem, bo jestem Wam ogromnie wdzięczna za polecanie tego wszystkiego! Mam specjalny notes, który podzieliłam sobie na części: Film, Książka, Muzyka, w którym zapisuję co muszę zobaczyć, przeczytać i posłuchać. Żeby nie zapomnieć i żeby nie umknęło. Ach, mam co robić przez najbliższy czas.

Ostatnio odkryłam, nie wiem, czym jest to spowodowane, że oglądać filmy najbardziej lubię w samotności. Nie znam tego przyczyny, może po prostu z kimś szkoda mi czasu na oglądanie. Oczywiście, często jest tak, że po obejrzeniu jakiegoś fantastycznego filmu koniecznie chcę, aby zobaczyły go też bliskie mi osoby i często kończy się to tak, że oglądam razem z nimi.. To świadczy o tym, że są wyjątki od samotnego oglądania... Tak oglądałam (najpierw sama, później z innymi) cudowny film "W stronę morza", wzruszające "Życie jest piękne" i "Cinema Paradiso", niezapomniany "Volver", przepiękny film "Chłopiec z latawcem" i pewnie wiele innych, o których w tej chwili nie pamiętam.

Aaa,  swego czasu też tak oglądałam kilka razy "Amelię" (lubicie ten film?).

czwartek, 07 sierpnia 2008, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Okno

    Ja naprawdę lubię takie dni, jak ten którry właśnie przemija ;)

  • rowery i Prenzlauer Berg

    Berlin to miasto rowerów, nie jest ich tam tak wiele jak w Amsterdami, ale jest ich napewne duuuuuużo. To miasto dla mnie pod kolejnym względem;) : W Berlinie

  • Jest i wiosna!

    Mój wiosenny cel: oswoić aparat, aby te zdjęcia były doskonalsze (ja nie wiem dlaczego, ale widzę, że blox zniszczył jakość niektórych z tych nich). I w końcu o

Komentarze
matylda_ab
2008/08/07 11:42:49
Witaj. Miło tu u Ciebie ;)
A filmy, owszem, nastrojowe, klimatyczne i wzruszające... ;)
-
2008/08/07 12:24:14
To mi jest, Matyldo ogromnie miło, że zajrzałaś do mnie .Ja zaraz odwiedzę Ciebie :) Pozdrawiam!
-
robertlotse
2008/08/07 15:07:13
Amelia? Uwielbiam Amelię - za tą lekkość daleką od banału...
Szkoda, że tak mało jest takich zwiewnych filmów :(
-
2008/08/07 15:52:28
Amelia, to obecnie mój numer jeden. Nawet nie przyznam się, ile dokładnie razy mogłam go widzieć, bo nikt nie uwierzy;) Fajnie widzieć kolejne podobieństwo.
-
2008/08/07 16:11:05
Ja tak, jak Wy Amelię uwielbiam!! Też oglądałam ją już chyba sto razy, ale dawno nie oglądałam... Chyba muszę niebawem znowu ją sobie włączyć. Oglądam ją i rozkoszuję się chłonąc każdy jej moment ;) Wyobrażam sobie też wtedy, że jestem Amelią, mieszkam w Paryżu, pracuje w bistro, sprawiam sobie i innym przyjemności! Ach, muszę znowu obejrzeć...
-
chihiro2
2008/08/07 21:22:45
Bardzo mily tekst napisalas, mnie blogowanie wciagnelo strasznie! Gdybym miala wiecej czasu, moglabym pisac codziennie, to jest jak narkotyk :)
"Amelie" lubie bardzo, widzialam tylko dwa razy, ale mam do tego filmu wielki sentyment. Niech sobie ludzie mowia, ze za slodki i naiwny - mnie sie taka naiwnosc podoba i przemawia do mnie bardzo.
-
2008/08/08 04:12:02
Bardzo lubilam 'Amelie' do czasu kiedy obejrzalam poprzedni film jej tworcy- goraco polecam wiec 'Delicatessen' :)
-
2008/08/08 23:44:44
royal blue: Hmmm, dopisuje do listy filmów, które muszę zobaczyć ;)