;
Blog > Komentarze do wpisu
Duchy Goi, reż. Milos Forman

 

 

Fantastyczny film. Niezwykle okrutny, smutny i przykry, jak czasy, w których rozgrywa się akcja.

Hiszpania, rok 1792. Czasy Hiszpańskiej Inkiwzycji. W tych czasach przyszło żyć wielkiemu hiszpańskiemu malarzowi Francisco Gaya. Był on nadwornym malarzem, początkowo potępianym przez Kościół, któremu nie odpowiadały przedstawiane przez Goye na rycinach sceny, które w istocie ukazywały prawdziwe oblicze świata tamtych lat. Jeden z braci należących do Świętego Oficjum broni Goi i zadaje dające do myślenia pytanie pozostałym członkom: "Czy gdy spalimy płótna Goi, spłonie też zło, które na nich przedstawił?". Goya wykonywał portret owego brata Lorenzo (w tej roli świetny Javier Bardem).

Jak pokazuje film jedno z gorszych postęków ma na sumieniu Kościół, które przez Inkwizycję chce wytępić wszystkich heretyków, ludzi odmiennego wyznania czy głoszących poglądy niezgodne z tymi, które przekazuje Kościół (często błędnie interpretując religię, słowa zapisane w Biblii). Goya, oprócz portretu brata Lorenzo na obrazie przedstawia piękną Ines, córkę wpływowego i bogatego kupca hiszpańskiego. Dziewczyna wraz z braćmi pewnego wieczoru wybiera się na zabawę do gospody, gdzie zostaje podana jej wieprzowina. Dziewczyna odmawia spożycia jej, gdyż forma podania potrawy obrzydza ją. Niestety zostaje to zauważone przez jednego z wysłanników Świętego Oficjum. Następnego dnia dostaje wezwanie do siedziby Kongregacji, gdzie zostaje oskarżona o judaizm. Ines zaprzecza, jednak żaden z kardynałów jej nie wierzy. Zostaje poddana Próbie, która polega na strasznych torturach w celu sprawdzenia prawdomówności. Oficjum wierzy, że jeżeli mówi prawdę to Bóg da jej siłę, aby ową prawdę mówiła nawet podczas męczarni i cierpienia. W pewnym momencie  dziewczyna nie wytrzymuje okrucieństwa i bólu i potwierdza przypuszczenia duchowieństwa, że jest judaistką. Zostaje zesłana do więzienia.

Rodzina dziewczyny nie wie, co się z nią dzieje. Ojciec Ines prosi Goyę o wstawiennictwo za córkę u brata Lorenzo. Ofiarowuje  hojną darowiznę przeznaczoną na odbudowę kaplicy św. Tomasza. Lorenzo po wysłuchaniu prośby udaje się do dziewczyny, która jest w opłakanym stanie w więzieniu, wśród innych "heretyków" ( co dokładnie w więzieniu wydarzyło się - sprawdźcie sami oglądając film). Na wystawnej kolacji w domu kupca Lorenzo opowiada rodzinie Ines, że dziewczyna poddana została próbie i przyznała się na wyznawania innej niż katolica wiary. Ojciec przekonuje brata, że w obliczu próby i ciężkich tortur każdy przyznałby się do postawionych przed nim zarzutów.  Mimo wstawiennictwa mnicha u przywódców Świetego Oficjum Ines nie zostaje wypuszczona z więzienia, a Lorenzo traci swoją pozycję w Kościele (dlaczego - sprawdźcie sami).

Mija 20lat. Goya staje się głuchy i schorowany. Francuzi znoszą Inkwizycję, wkraczają do Hiszpanii, uwalniają więźniów osadzonych przez Święte Oficjum, a wtrącają do niego Kongregację. Lorenzo nie jest już zakonnikiem, a wielkiem idealistom wyznającym wszystko to, co niesie ze sobą rewolucja francuska. Ines wraz z innymi zostaje, po przeszło 20 latach wypuszczona na wolność. Bohaterowie spotykają się ponownie...

Uważam, że jest to świetny obraz Milosa Formana. Czytałam wiele niekorzystnych recenzji, ale ja jest pod ogromnym wrażeniem obrazu. Okrutnr czasu, w których na szczęście nie przyszło mi żyć. Pokazany został terror i okrucieństwo, które stoją za każdą wielką ideologią, która chce zawładnąć umysłami i duszami wszystkich. Poza tym świetne role aktorów - dla mnie wielkiego Javiera Bardema (który w każdym dotąd obejrzanym przeze mnie filmie zrobił ogromne wrażenie), Natalie Portman. Polecam.

 

Będąc dwa lata temu w Hiszpanii miałam okazję widzieć wiele obrazów Goi. Zazwyczaj są one niezwykle mroczne i przerażające, oglądając film mogłam zrozumieć tego przyczynę. Czasy, w których żył takie właśnie były, a on przedstawiał tylko ówczesną hiszpańską rzeczywistość. Bezlitosną i okrutną. W czasach, gdy nie było reporterów i grafików to właśnie malarze przedstawiali i dokumentowali wydarzenia swoich czasów. Goya malował portety wpływowych ludzi, a w ramach swojej pasji uwieczniał Inkwizycję i wydarzenia z nią związane. Malarz nigdy nie upiększał swoich modeli, niezależnie kim oni byli. Gdy Lorenzo ujrzał swój portet rzekł: "Mamy inne o sobie wyobrażenie" i zdawał się być zaskoczony swoim wizerunkiem, lecz po chwili stwierdził, że jest zadowolony. Królowa natomiast ujrzawszy swój portet opuściła oburzona salę w której był on prezentowany.

To o filmie. Goya, jeden z bohaterów filmu nie jest kluczową postacią, a jedynie obserwatorem wydarzeń rozgrywających się na jego oczach.

Goya był wielką indywidualnością. To on, poprzez swoje prace, przywrócił malarstwu hiszpańskiemu należne mu miejsce. Przed pojawieniem się artysty sztuka Półwyspu Iberyjskiego pozostawała na uboczu wielkich prądów europejskich. A talent Goi postawił go w rzędzie najwybitniejszych artystów Europy.

Hiszpański artysta, urodzony w aragońskim mieście Fuendetodos, żył w iście ciekawych czasach. Przyglądał się panowaniu pięciu królów. Zetkną się z działalnością inkwizycji. Przeżył najazd wojsk napoleońskich i angielskich, a wraz ze zmianami społecznymi zmieniała się jego sztuka. W pierwszym okresie twórczości artystę interesowało malarstwo rodzajowe i portretowe, później tematyka jego obrazów stawała się coraz bardziej polityczna, czy wręcz rewolucyjna. Goya żywo interesował się ideami filozofii Oświecenia oraz rewolucji francuskiej. Należał do wolnomyślicieli, choć żył w kraju rządzonym zgodnie z zasadami absolutyzmu i słynącym z fanatyzmu religijnego. Przeżył wielkie rozczarowanie, gdy uznawani przezeń za światłych Francuzi wkroczyli do Hiszpanii. Mimo to wybrał Francję na kraj swojej śmierci. Zmarł w Bordeaux, macierzystym mieście żyrondystów, klubu politycznego z okresu Wielkiej Rewolucji Francuskiej.

Wielkość talentu Goi została prawdziwie dostrzeżona dopiero po jego śmierci. Jego dzieła miały wpływ na malarstwo impresjonistów, surrealistów, a przede wszystkim na twórczość innego Hiszpana, Pabla Picasso. Postać artysty zainspirowała również wielu reżyserów i twórców filmowych.

Zamieszczam kilka obrazów artysty - reportera

 

Goya

Rodzina Karola IV (obraz "występuje" w filmie)

Goya

 Kiedy rozum śpi, budzą się upiory ( w filmie zaprezentowano niezwykły i skomplikowany proces tworzenia rycin, który mnie zaskoczył i zaciekawił)

Więcej o Goi tu, o Świętym Oficjum tu, a o Inkwizycji  tu oraz Indeks Ksiąg zakazanych tu ( wśród nich znalazły się dzieła Mickiewicza i Kopernika)

piątek, 08 sierpnia 2008, kemotalamot

Polecane wpisy

  • Biały balonik, Dzieci niebios

    Zapowiada się u mnie świetny rok filmowy. Minął pierwszy miesiąć 2010 roku, a miałam okazję obejrzeć już dużą ilość świetnych filmów. Przed chwilą skończyłam ch

  • Z ostatniej chwili...

    Wpadłam dosłownie na sekundkę! Dla lubiących twórczość greckiego mistrza kinematografii Theodorosa Angelopoulosa jutro na programie Zone Europa o 15:35 film "Pe

  • Przerwane objęcia

    Dziś znów zapraszam na film. Jestem przeszczęśliwa, gdyż miałam okazję oglądać „Przerwane objęcia” Almodovara. Nie mogłam się I jestem urzeczona, a

Komentarze
2008/08/08 20:36:23
W gruncie rzeczy czasy Goi niewiele różniły się od naszych. Dziś okrucieństwo, próżność i namiętności przybierają jedynie nieco inne maski.
-
2008/08/08 23:07:26
Masz wiele racji. Dziś często okrucieństwo nie jest widoczne na pierwszy rzut oka... Zawsze zastanawiam się i zadaje pytanie: "Po co to wszystko? W imię czego?". Po co niszczyć siebie i innych... No, ale widać taka już jest natura ludzka, choć i tak nie jestem w stanie tego pojąć. Przygnębiające to dość.
-
matylda_ab
2008/08/09 10:56:24
Pamiętam, jak byłam na tym filmie w kinie. Frekwencja na sali, jak na lekarstwo. Film w mediach nie zrobił oszałamiającej furrory. A film jest świetny. I uważam, że powinni go obejrzeć wszyscy ci, którzy afiszują się religijnością. Bo granica między dobrem a złem jest bardzo cieńka. Ja do dziś nie potrafię zrozumieć kościoła katolickiego, który za zbrodnie inkwizycji nie przeprosił i nie potępił ich. Podobno JP2 przyprosił, ale uważam, że było to kurtuazyjne, takie na odczep się. Inkwizycja to jeden z wielu grzechów kościoła katolickiego, którego tenże się wstydzi i wciąż spycha w otchłanie lochów. A film jest bardzo wiarygodny, ja byłam bardzo poruszona. A i Javier Bardem grający brata Lorenzo, urzekł mnie swoją grą. Ten aktor ma coś w oczach...
-
2008/08/09 11:50:10
ta grafika, kiedy rozum śpi, należy do jednej z moich ulubionych.....jest tak przerażająco prawdziwa...
A "Duchy Goi" chętnie bym obejrzała...Może kiedyś?
-
2008/08/09 11:54:05
Ja również uważam, że film powinno obejrzeć, jak najwięcej osób. O pewnych faktach wiemy, słyszymy, ale jak się je zobaczy, chociażby w formie ekranizacji filmowej daje lepszy i choć odrobinę pełniejszy obraz wydarzeń..
Ja cały czas zastanawiam się, co tak naprawdę kieruje ludźmi w popełnianiu tak ogromnego zła i przysporzenia cierpień innym. Nigdy tego nie pojmę.
A z tymi ludźmi afiszującymi się religijnością zazwyczaj niestety jest tak, że za słowami, obrazkami, ikonami, ciągłymi modlitwami kryje się pustka, potępienie dla ludzi odmiennych poglądów.. A we współczesnych czasach często mamy także do czynienia ze swoistym rodzajem inkwizycji... Dzieje się to na naszych oczach, może nie przybiera aż tak okrutnej i brutalnej formy, jak w czasach odległych. Kościół katolicki (oczywiście nie osądzam i nie oceniam go jako całości) często jest zakłamany i właśnie, jak to dobrze określiłaś, a ja powtórzę spychający niewygodne fakty do lochów, milczący o nich i udający, że nigdy nic się nie stało....
-
2008/08/09 11:55:58
To chiaro cieszę się, że akurat ją wybrałam ;) a film gorąco polecam. Miałam go w domu już bardzo długi czas, a dopiero wczoraj obejrzałam. I obejrzę jeszcze pewnie nie jeden raz!
-
2008/08/15 13:41:21
A media, Kemo? Czy to też nie jest współczesna inkwizycja? Ta sama wiara w posiadanie monopolu na prawdę, ta sama siła, która sprawia, że jedego człowieka można zniszczyć a drugiego wykreować.